15.02.2015

Winter pleasures


Witam Was moi Kochani w ten zimowy, lutowy dzień. U nas było dzisiaj wyjątkowo ciepło i słonecznie- czuło się wiosnę wiszącą w powietrzu, nadchodzącą już wielkimi krokami. Ja dzisiaj jednak jeszcze nie wiosennie, ale bardzo zimowo, nastrojowo i romantycznie:)
Bardzo zimowo- bo dziś w nocy wróciliśmy z naszych narciarskich ferii- w doskonałej formie,  naładowani pozytywną energią wiatru, słońca, śniegu i czystego górskiego powietrza. Dla mnie taki zimowy wyjazd na narty to najważniejsze wakacje w roku i o ile latem mogę spokojnie nigdzie nie wyjeżdżać i spędzić urlop na działce, to nart nigdy nie odpuszczam:) Zima to zresztą moja ulubiona pora roku i cieszy mnie wszystko co ma z nią jakikolwiek związek: śnieg, mróz, lód, oszronione drzewa, sople lodu zwisające z dachu, kubek gorącej herbaty, rozgrzewającej po zimowym spacerze, kiedy opatulona pledem czytam książkę lub przeglądam piękny magazyn. Takie właśnie cudo wpadło mi w ręce wczoraj zupełnie przypadkowo- znany Wam zapewne magazyn Jeanne d'Arc Living leżał sobie na półce z czasopismami na małej stacji benzynowej i nie mogłam się oprzeć pokusie, żeby go sobie nie kupić:) Widziałam go wiele razy w sieci, ale mieć go "w realu" to zupełnie co innego...  







Takie zimowe obrazki oglądaliśmy codziennie z naszego okna







Paczuszkę ze ScandiShop z pięknym kubeczkiem i łyżeczką z mojego ulubionego Green Gate odebrałam w przeddzień  naszego wyjazdu i nie miałam okazji nimi się nacieszyć:) Cudna seria Ziggy to jeden z moich faworytów nowej kolekcji- dziękuję!!!










Mnóstwo pięknych inspiracji z magazynu Jeanne d'Arc- wnętrzarskich, lifestylowych, kulinarnych, DIY- np taka urocza kompozycja z sukulentów




A to mój własny sukulent i piękny kalendarz z Decor Island (dzięki Aguś!), w którym zaznaczyłam bardzo ważny dzień w zyciu naszej rodziny-  7-go lutego Mi wróciła do domu po rocznym stypendium w Chinach. 




 I na koniec migawki ze stoku:




Widok na Alpy zrobiony iPhonem w trybie panorama- zawsze kiedy go używam do końca nie wiem co wyjdzie, ale efekt zazwyczaj jest fajny:)



A  w następnym poście moje kulinarne odkrycie ze stoku- będzie pysznie!!!
Pa:)



01.02.2015

Gofry z gruszkami, imbirem i mascarpone



U nas właśnie zaczęły się ferie szkolne i moje dzieci z tej
okazji zażyczyły sobie uroczystego pieczenia gofrów:)
 Ten "ceremoniał" odbywa się tylko wtedy kiedy mam baaaardzo dużo czasu, bo niestety moja malutka gofrownica jest mało wydajna i proces  robienia gofrów, a dokładnie maleńkich goferków dla całej rodziny trwa i trwa... 
Ale dzisiaj, w pierwszy dzień ferii, zgodnie z obietnicą upiekłam górę gofrów, do których zrobiłam lekki krem z serka mascarpone z imbirem i gruszkami.




Przepis na gofry podawałam juz kiedyś na blogu (klick)
Krem z mascarpone robi sie bardzo prosto mieszając 1 mały serek z kubeczkiem jogurtu naturalnego, 2 łyżeczkami świeżo utartego korzenia imbiru i 2-ma pokrojonymi w drobną kostkę gruszkami



















na zdjęciach: talerz i miseczka- Duka, przesiewacz do cukru pudru i serwetka- GreenGate, 
róże z dzbanka stojącego w łazience- fotka na Instagramie


Udanych ferii dla wszystkich, którzy właśnie je zaczynają!

Buziaczki !


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kalinka