18.05.2014

Blue day



Dzisiaj tylko kilka słów, za to dużo "niebieskich' zdjęć, bo to kolor, który obok bieli dominuje w kalinkowym królestwie od samego początku. A nawet jeszcze wcześniej, bo wszystko zaczęło się juz dawno temu od starej porcelany we wzory w kolorze indygo, którą uwielbiam i namiętnie zbieram od lat, przeszukując pchle targi i internetowe aukcje.
Te kruche przedmioty z wzorami indisch blau, china blau czy zwiebelmuster pojawiają się zresztą w na moim blogu dość często, więc tym razem nie będę o nich pisać.
Impulsem do tego "niebieskiego posta" była tym razem dostawa, znanych Wam na pewno, herbatek Tafelgut z letniej serii Island Living- wszystkie mają przepiękne opakowania z niebieskimi wzorami, które idealnie wpisały się w klimat moich starych porcelanowych zbiorów, a poza tym ładnie komponują się z najnowszą serią Audrey Indigo od Green Gate.




Wszystkie trzy to mieszanki doskonałych czarnych herbat z Sumatry, Ceylonu i Assamu.
 Na dodatek mają  urocze nazwy przywodzące na myśl beztroskie wakacje: Friesland Tea, Lille Hus Tea (Lille Hus to po skandynawsku "mały dom") i God Morgen Tea- taka herbatka na piękny, letni poranek...





Filiżanki i czajnik z moim ulubionym wzorkiem indisch blau












kubeczki w kratkę- At Home with Marieke
Duży granatowy kubek w pasy- Lexington
Dzbanuszek i kubeczki do latte- Green Gate  seria Fay White i Audrey Indigo (dużo promocji na przedmioty z Green gate znajdziecie (TUTAJ), 





serwtka z serii Enfaldig- IKEA









Dobrego tygodnia dla wszystkich!

Pa!

16.05.2014

Ascaso Dream... czyli jeszcze o kawie


W komentarzach do mojego ostatniego "kawowego posta (TUTAJ) pisaliście, że najlepsza kawa to taka zrobiona w prawdziwym, ciśnieniowym ekspresie, który wydobywa jej doskonaly smak i niepowtarzalny aromat. Jeśli więc ktoś jest fanem kawy i chciałby w domowym zaciszu każdego dnia cieszyć się znakomitym espresso, czy cappuccino, to sprawą oczywistą jest, że powinien mieć dobry ekspres. I tu pojawia się  pytanie- jaki? Wybór doskonałych ekspresów do parzenia kawy jest na rynku przeogromny i trudno jest jednym zdaniem odpowiedzieć w co warto zainwestować. Chętnie poczytałabym Wasze opinie o tego typu urządzeniach, bo ja nie czuje się ekspertem w tym temacie i nie potrafię powiedzieć czym taki doskonały ekspres ciśnieniowy powinien się charakteryzować. Chciałabym natomiast podzielić się z Wami moim zachwytem ekspresem hiszpańskiej firmy Ascaso. Chodzi mi konkretnie o model Ascaso Dream, o charakterystycznej, pięknej linii retro.
Ci którzy oglądali katalog Green Gate na lato 2014  (klick) być może zwrócili uwagę na to zdjęcie z czerwonym stylowym ekspresem- tak, tak- to właśnie jest Ascaso Dream:)
Model Dream jest produkowany w wielu pięknych kolorach: pastelowych, cukierkowych, ale też w soczystych i zdecydowanych, a także w wersji "loftowej"-aluminiowej, czy antracytowej. Jednym z moich faworytów jest łaciaty "The Cow", który przypomina mi moja ukochaną kafetierkę Mukka (tutaj)

Dream to zdecydowanie jedno z moich must have na Kalinki, bo pasowałby tam idealnie:)
 Niestety jego cena jest zaporowa (TU)- szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że wykorzystywany byłby na letnisku tylko przez kilka tygodni w roku... 



collage by Kalinka: Green Gate+Ascaso












fot. Ascaso

Urocze maszyny, prawda?

xoxo

Kalinka:)


P.S. Jesli ktoś jest właścicielem takiego ekspresu- napiszcie koniecznie jak się sprawuje!



11.05.2014

Let it rain...







Dzisiaj w majowy, deszczowy dzień kilka migawek z miejsca w naszym kalinkowym domku, które dumnie nazywa się przedpokojem:)
Ma wymiary klatki na chomika, tylko jedną wolną ścianę do zagospodarowania i właśnie kombinuję, jak na tej ścianie pomieścić komódkę, albo najlepiej szafkę na buty, które po pierwsze nie mieszczą się na starej drucianej półeczce (szczególnie "nie mieszczą się" moim dzieciom i zawsze leżą rozrzucone po całym domu), a po drugie nie wszystkie wyglądają tak estetycznie jak moje nowe kalosze - w końcu je mam- moje wymarzone huntersy:)) Let it rain!

Buty- Hunter






Jaki mały jest ten przedpokój widać na zdjeciu ponizej










Na dobry dzień i cały dobry tydzień przesyłam Wam uściski i nową piosenkę mojego ukochanego U2- Invisible, która jest zapowiedzia nowego albumu zespołu ( nie moge sie juz doczekać!)







XOXO

Kalinka

09.05.2014

Mocno pomarańczowe muffiny z rabarbarem/ Rhubarb muffins


Sezon rabarbarowy w pełni! Pełno go w warzywniakach i na bazarach, zarasta przydomowe grządki. W moim ogródku królują wielkie rabarbarowe liście, które rosną jak szalone po majowym deszczu.  Ciasta z rabarbarem to absolutny majowy hit- pyszne, pachnące; idealne do popołudniowej herbatki, albo na wiosenny piknik. 
Ja ostatnio robię muffiny z rabarbarem na bazie soku z pomarańczy, z duża ilością skórki pomarańczowej. Przepis z tych najłatwiejszych, najszybszych i... bardzo efektownych:)



Pomarańczowo- rabarbarowe muffiny:
-300 g mąki
-2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
-1/2 łyżeczki soli
-2 łyżki stołowe płatków migdałowych
-2 duże pomarańcze
-2 jajka
-150 g drobnego cukru
-100 g roztopionego masła
-500 g rabarbaru pokrojonego na ok. 1 cm kawałki
-2 łyżki stołowe brązowego cukru do posypania 

Rozgrzewamy piekarnik do 200 st. C. 
W jednej misce mieszamy mąkę, proszek do pieczenia i sól. W drugiej misce ubijamy jajka z cukrem, dodajemy sok wyciśnięty z dwóch pomarańczy, otartą pomarańczową skórkę, migdały i lekko przestudzone roztopione masło (ja raz zapomniałam dodać masło i muffiny były równie pyszne:))). Wsypujemy suche składniki do powstałej masy, mieszamy kilka razy łyżką (jeśli będziemy długo mieszać muffiny nie będą takie lekkie i puszyste). Nakładamy do dużych foremek na muffiny, układamy na cieście po 3-4 kawałki rabarbaru i posypujemy grubo brązowym cukrem.  Wstawiamy do piekarnika na około 20-25 minut. 

Chciałam jeszcze napisać, że należy je lekko przestudzić, ale w moim domu ten proces praktycznie wcale nie zachodzi, bo muffiny są zjadane "na gorąco"...











Moim ostatnim odkryciem jest proszek do pieczenia z Marks&Spencer w uroczym, różowym opakowaniu. Opakowanie jest bardzo szczelne, więc proszek można długo przechowywać i nie traci swoich właściwości. poza tym nie rozsypuje się w szufladzie- jak to ma miejsce w przypadku tradycyjnych papierowych opakowań.

Pastelowe widelczyki do ciasta- TK Maxx
Foremki do muffinek- Duka
Porcelana: Green Gate
Biała waga: Achica












Miłego weekendu Kochani!
kissssss.....



06.05.2014

Un espresso, per favore!


O mojej miłości do kawy pisałam już wiele razy na blogu, ale jak wiadomo na miłość nie ma rady, więc napiszę jeszcze raz:) Tym bardziej, że dzisiaj nie będzie o porannym cappuccino (pisałam o nim m.in. tutaj), ale o espresso, które nieodmiennie kojarzy mi się z boską Italią- stad włoski tytuł posta.  Nigdzie na świecie mała czarna nie smakuje tak doskonale, jak we Włoszech.  O każdej porze dnia... Włosi kawę z mlekiem piją tylko rano, natomiast po godzinie 12-tej, króluje espresso:) Maleńka filiżanka mocnej kawy orzeźwia, dodaje energii, pobudza i jest po prostu pyszna. 
Nie wyobrażam sobie dnia bez kawy, więc również na Kalinkach musiał znaleźć się ekspres. Mój stary, wysłużony ekspres na kapsułki pojechał więc na letnisko, a z nim trzy przecudne, maleńkie filiżaneczki na espresso z Green Gate






Kubeczki z letniej kolekcji Green Gate- ze sklepu Filizanka w Groszki
 Termosik z gwiazdą  to własność mojej Mai- nosi w nim herbatkę do szkoły:)
Termos Green Gate: kupiony w sklepie Galeria Pogodnych Wnętrz













Do przechowywania kapsułek wykorzystuję puszkę po kawie, kupionej kiedyś w supermarkecie.











Wypiliście już swoją poranna kawę? No to pora na następną:))))

Miłego dnia!

Kalinka:)

04.05.2014

In the morning...


Majowe, słoneczne poranki nastrajają optymistycznie na cały dzień, prawda? Wystarczy, że słońce wyjrzy zza chmur po kilku okropnych, pochmurnych dniach i wiadomo, że to będzie udany dzień:)
Poranna kawa, albo lekka zielona herbata o różanym aromacie, miseczka musli z mlekiem i... biegniemy!
A na ulubionej trasie do biegania same niespodzianki- rozkwitły bzy, konwalie, rododendrony, niezapominajki...





U mnie na Kalinkach odkryłam kępę niezapominajek- albinosów. Są bielutkie, bez śladu błękitu i wygladają jeszcze bardziej słodko i romantycznie niż te niebieskie






A to moja ulubiona herbata  Løv Organic o subtelnym aromacie płatków róży- w smaku delikatna, ale daje niezłego energetycznego kopa;-)








A ta piękna ściereczka z GG, której uzywam jako śniadaniowej serwetki, to prezent jaki dostałam od Julity- właścicielki wspaniałego sklepu Filiżanka w Groszki
Dziekuję! To była przemiła niespodzianka










Miłego majówkowania, Kochani!

Buziaki

Kalinka


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kalinka