10.09.2014

Potłuczona terakota i inne skarby...


...and The Winner

Hej, hej!
Pewnie czekacie już z niecierpliwością na wyniki giveaway, więc dzisiaj tylko kilka zdjęć z Xi'anu, bo nie mogłam się oprzeć pokusie, żeby nie pokazać Wam m.in. słynnej "Terakotowej Armii", nazywanej "ósmym cudem świata", odkrytej przez chińskich chłopów w 1974 roku w pobliżu miasta Xi'an. Figury 7500 wojowników naturalnej wielkości, z których każda ma inne rysy twarzy, przedstawiające różne emocje, w rożnych bojowych pozach robi niesamowite wrażenie, szczególnie jeśli zdamy sobie sprawę, że wykonano ich około 200 roku p.n.e.













A to Xi'an nocą i spektakularnie oświetlone zabytki "Wieża Bębnów" i "Wieża Dzwonu".






Targowe uliczki w dzielnicy muzułmańskiej i moje chłopaki- z niecierpliwością czekają na zamówione przed chwilą szaszłyki.


Maleńkie szaszłyczki, obok tradycyjnych chińskich pierożków, były naszym ulubionym ulicznym "fast foodem" w Chinach.
Robi je się tam ze wszystkiego: z mięsa, warzyw. owoców, skorpionów itp. Moim zdecydowanym faworytem były szaszłyki z różyczek kalafiora przyprawionego bardzo ostrym sosem sojowym (próbuję odtworzyć ten smak i przenieść go do naszego domowego menu- może mi sie w końcu uda:))


I jeszcze jedna atrakcja z miasta Xi'an: Wielka Pagoda Dzikich Gęsi








I na koniec najważniejsze:

jubileuszowy numer chińskiej edycji magazynu ELLE Decoration
(i niespodziankę)

wylosowała

PATI _ klick

Gratuluję i czekam na maila z adresem

A wszystkim, którym sie tym razem nie udało, bardzo dziękuję za udział w zabawie i pozdrawiam serdecznie

Kalinka


P.S. I to był juz ostatni z "chińskich postów". Jeśli chcecie zobaczyć zdjęcia z innych miejsc, które zwiedziliśmy w Chinach i Dubaju (mielismy w ZEA bardzo długi stopover, więc przy okazji zobaczyliśmy także to niezwykłe miasto)- zapraszam na mój Instagram




23 komentarze :

  1. gratulacje dla szczesciary!

    w domu ma takiego terakotowego żołnierza...:)Bardzo go lubie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez sobie kupiłam miniaturkę na pamiatkę;)

      Usuń
  2. Ależ ja Ci zazdroszczę tej podróży.Marzę o Chinach:)Ale wszystko przed nami!!!Fantastyczne posty z podróży,a ciekawa jestem czy pobiegałaś sobie po innym kontynencie?Pytam bo ostatnio bardzo mnie rozbawiła moja koleżanka,rozmawiałyśmy o marzeniach a ona mi powiedziała o swoim.Chciałaby pobiegać na każdym kontynencie naszej ziemi.Fajny pomysł.Zrealizowała już 3:Europa,Azja i Afryka:)Co do sportu i Chin ,zawsze podobały mi się filmiki czy zdjęcia chińczyków ćwiczących tai chi na skwerkach i w parkach.Ciekawe,czy tak autentycznie tam jest?Buziaki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie biegałam co prawda, ale chodzilismy tak dużo, że wróciłam w formie, która zapewniłaby mi chyba nawet sukces w maratonie. Codziennie kilka- kilkanascie kilometrów, bardzo często w górzystym terenie, więc kondycję mam teraz świetną. A co do Chińczyków ćwiczacych w parkach- to rzeczywiście- nie tylko tai-chi, ale też taniec, śpiew, przemówienia, grę na instrumentach itd... Natomiast niewielu widziałam ludzi biegajacych- co jest ostatnio bardzo powszechne u nas. Może dlatego, że upał był tam wtedy przeokropny- codziennie 30-35 st. C.

      Usuń
  3. Chciałabym kiedyś zobaczyć tą armię, dziękuję za zabawę i gratuluję szczęściarze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Armia robi rzeczywiście ogromne wrażenie- chyba nawet większe niż Wielki Mur Chiński:P

      Usuń
  4. Och i ach , zdjęcia cudowne ^_~
    Dzięki za zabawę i uściski dla szczesciary .

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale się cieszę :) Już nie mogę się doczekać kiedy to cudne wydanie wpadnie w moje ręce :)

    Dzięki i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram sie wysłać jak najszybciej- maila juz przeczytałam.

      Usuń
  6. Piękne zdjęcia, miejsca na żywo musza robić niesamowite wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda- mnie szczególnie urzekły te dwie bajecznie oświetlone wieże, które ukazały sie niemal od razu po wyjściu ze stacji metra, bo takiego widoku sie nie spodziewalam:)

      Usuń
  7. Wow, ale bosko, marzenie żeby tam pojechać... Mąż mi wierci dziurę w brzuchu, że koniecznie, bezapelacyjnie, trzeba zwiedzić Chiny. I nie mam co protestować - trzeba to wszystko zobaczyć na własne oczy! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniała wyprawa! Jestem ciekawa tych smakołyków :)
    pozdrawiam serdecznie
    marta

    OdpowiedzUsuń
  9. Terakotową armię widziałam na własne oczy kiedy wizytowała w Londynie, rzeczywiście niesamowite wrażenie robi ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też zazdroszczę niesamowitej podróży. Myślę o tym, żeby się tam wybrać, zwłaszcza, że teraz moi przyjaciele tam mieszkają i mam zaproszenie do nich!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli tylko masz taka okazję, to jedź koniecznie!

      Usuń
  11. taka wycieczka życia i mnie się marzy, żebym jeszcze nie bała się latania i zamkniętych pomieszczeń ;) Gratuluję super wyprawy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oh this place is on my wish list :D !

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kalinka