06.05.2014

Un espresso, per favore!


O mojej miłości do kawy pisałam już wiele razy na blogu, ale jak wiadomo na miłość nie ma rady, więc napiszę jeszcze raz:) Tym bardziej, że dzisiaj nie będzie o porannym cappuccino (pisałam o nim m.in. tutaj), ale o espresso, które nieodmiennie kojarzy mi się z boską Italią- stad włoski tytuł posta.  Nigdzie na świecie mała czarna nie smakuje tak doskonale, jak we Włoszech.  O każdej porze dnia... Włosi kawę z mlekiem piją tylko rano, natomiast po godzinie 12-tej, króluje espresso:) Maleńka filiżanka mocnej kawy orzeźwia, dodaje energii, pobudza i jest po prostu pyszna. 
Nie wyobrażam sobie dnia bez kawy, więc również na Kalinkach musiał znaleźć się ekspres. Mój stary, wysłużony ekspres na kapsułki pojechał więc na letnisko, a z nim trzy przecudne, maleńkie filiżaneczki na espresso z Green Gate






Kubeczki z letniej kolekcji Green Gate- ze sklepu Filizanka w Groszki
 Termosik z gwiazdą  to własność mojej Mai- nosi w nim herbatkę do szkoły:)
Termos Green Gate: kupiony w sklepie Galeria Pogodnych Wnętrz













Do przechowywania kapsułek wykorzystuję puszkę po kawie, kupionej kiedyś w supermarkecie.











Wypiliście już swoją poranna kawę? No to pora na następną:))))

Miłego dnia!

Kalinka:)

49 komentarzy :

  1. Niesamowity klimat tworzą te czerwone kubki w kropeczki na białych deskach. Jak z sielskiego filmu retro - aż chciałoby się tam być. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. oo polkadots.... świetny komplecik i ładnie się komponuje na jasnym tle :)a kawa -wiadomo -we Włoszech najlepsza...pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie piję, miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. a u Ciebie jak zawsze cudne foty a dziś te kolorki kolorki pzdr

    OdpowiedzUsuń
  5. We Francji tez daja niezle espresso;)
    Milego dnia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam w planach juz całkiem niedługo pozachwycać się francuskim espresso:)) Paryż i... un espresso pour moi!

      Usuń
  6. Ja właśnie moją piję :)) Ależ czerwono u Ciebie,ja jakoś nie mogę się przekonać do tego koloru,nawet w szafie nic w tym kolorze nie mam ;P
    Miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w domu całorocznym tez raczej nie mam czerwieni:) Ale Kalinki nadaja sie idealnie na takie mocne akcenty kolorystyczne:))

      Usuń
  7. Piękne zdjęcia, jak zwykle. Ja właśnie sobie zrobiłam kawę zbożową :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kawkę to ja też bardzo lubię :) Piękna galeria.....tak orzeźwiająca w swoich kolorkach jak ta Twoja kawa espresso :) pozdrawiam majowo, Basia

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja akurat kończę popołudniową (w pracy) Fajne te czerwone drobiazgi.
    Pozdrawiam-D.

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj Kochana,
    Focie i wszystko na nich slodkie, urocze, bardzo letnie....ach te Kalinki..tyle tam cudownosci, same kolekcje przecudnych perelek!!
    Ja uwielbiam lavazze a kawe rowniez w wielu postaciach.....czekam wlasnie bo jeszcze kilka dni, a bede sie nia delektowac w ukochanym moim Rzymie :)
    Ucalowania i wspanialego slonecznego tygodnia!!!
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Ci zazdroszczę- za kilka dni w Rzymie! Super:) Udanego wyjazdu!

      Usuń
  11. Włoska kawka - mniam mniem i to z kafejek dalej od głównego szlaku, serwujących mniej znane mieszanki kawy... Też kocham to (szczególnie że za 1 euro :-). Ale ja nie zawiodłam się na paryskich kawiarniach - kawa wyśmienita, jedynie strasznie droga 4,5 euro za malutkie cappucino! Nie wiedzieć czamu najgorszą zagraniczną kawe piłam w Wiedniu na Sztefanplatz (nie mam pojęcia jak się pisze tą nazwę). Była gorsza niż kawa z niedopalonych ziaren w Betlejem (tak parzą palestyńczycy). Teraz siedzę w pracy, więc mogę delektować się jedynie "plujką" i wspominać cudne doswiadczenia przeszłości :-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włoska kawa to rzeczywiście zjawisko:) My zawsze kiedy przekraczamy włoska granicę od razu zatrzymujemy sie na kawę- nawet na zwykłej stacji benzynowej jest doskonała. Paryska czeka mnie juz całkiem niedługo, bo wybieramy się na czerwcowy długi weekend do tego pieknego miasta... Natomiast w Wiedniu zamawiam sobie zawsze "wiener melange"- najlepszą piłam w malutkiej kafejce w bocznej uliczce niedaleko Albertiny:)

      Usuń
  12. o tak najpyszniejsza kawa to tylko Italia :)
    pozdarwiam
    słodkie kubeczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak... Mam jedno takie obezwładniające wspomnienie kawy wypitej po pysznej kolacji (Włosi twierdzą, że kawa ułatwia trawienie:))- to było caffe corretto z odrobiną grappy... Mniaaammm!

      Usuń
  13. Chciałabym kiedyś spróbować takiej kawy we Włoszech, gdzieś w pięknej klimatycznej restauracji w głębi wąskiej kamiennej uliczki gdzie unosi się zapach ziół, lawendy i kawy, a na twarz leniwie spadają ciepłe promienie słońca... Tymczasem Twoja w takich kubeczkach i w takiej scenerii smakuje na pewno jak ta włoska :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne marzenie:) A moja smakuje... "prawie" tak samo xDD

      Usuń
  14. Kawa tak!
    Ale tylko ziarnista mielona w dobrym ekspresie. Kapsułki to raczej chemia o smaku kawy :)
    Zainwestowałam w porządny ekspres do kawy i nareszcie wiem co piję!
    Polecam :)

    A kubeczki urocze !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście masz racje z tym ekspresem- taka świezo mielona kawa jest bezkonkurencyjna:) Ale Kalinki to domek letniskowy, więc nie ma mowy o drogim sprzęcie, bo jest prawie pewne, że kiedy nas tam nie będzie, ktoś go sobie "weźmie"... Ot, polska rzeczywistość:((

      Usuń
  15. Prawdziwie letniskowy klimacik! Sama też mam niewiele czerwonego w domu, ale lubię ten kolor. U Ciebie te dodatki prezentują się bardzo energetycznie, szczególnie na białym tle.
    No tak, ja o kawie i z kawą też mogę bez końca! :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, kawa to taki szczególny rodzaj uzaleznienia:) Na dodatek okazuje się, że bardzo pozytywny dla zdrowia- podobno wypijanie więcej niz trzech filiżanek dziennie zapobiega chorobie Alzheimera...

      Usuń
  16. Mam slabość,do takich kubeczków:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mmmm nie dość, że jestem głodna to teraz jeszcze chce mi się kawy! :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam kawę ..... szkoda, że już ta godzina ;)))
    Pięknie podana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście troche późno... Ale jutro znowu jest dzień:))

      Usuń
  19. Też mam lidlową beczkę na kawę:)) A GG jak zawsze urocze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawa była bardzo dobra, a beczuszka wyglada uroczo:)

      Usuń
  20. Ja z kawy to tylko inkę piję. Dla innych nie jest to kawa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z Inką mam bardzo dobre skojarzenia, a własciwie wspomnienia, bo dostawałam ją kiedy byłam mała i domagałam sie kawy. byłam wtedy przekonana, że to najprawdziwsza w świecie kawa:))))

      Usuń
  21. Przepiękny ten termos! Wszystko jest takie "świeże" :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Tak , tak .. kawa daje życie :-))
    Termos cudowny ! Skąd masz ??:-))
    I kubaski boskie .. no wszystko , wszystko !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Termos i kubeczki to letnia kolekcja Green Gate- dorzuciłam w tekście linki do sklepów:)

      Usuń
  23. ja właśnie piję poranną kawkę i stukam się z Tobą kubeczkami ;)
    u mnie koniecznie z mlekiem, na espresso zbieram się zbieram i zebrać nie mogę, wygrywa ta z mlekiem ;)
    miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłego dnia Ikuś! Ja tez rano tylko z mlekiem:))

      Usuń
  24. A do espresso koniecznie croissanty! ;) ale mi narobilaś apetytu... a do tego jeszcze te letnie czerwone kubeczki. Mniam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawa i croissant... mmmm.... paryskie śniadanko:)

      Usuń
  25. Ale cudna energetyczna czerwien:)))))

    OdpowiedzUsuń
  26. Jejku jaka ładna ta ceramika i tkaniny! :))) pozdrowienia Kalinko

    OdpowiedzUsuń
  27. Moja około południowa kawa wylądowała na mnie,stole i dywanie trafiona niezwykle celnie gumową żółta kaczką rzuconą przez mojego Roczniaka:)
    Tak więc masz rację Kochana...pora na następną:)
    pozdrawiam i zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony pewnie ucieszyła cię ta celnośc rzutu- ma zadatki na mistrza sportu; z drugiej szkoda kawy:) A ja własnie wróciłam do domu po cięzkim dniu pracy i zrobiłam sobie naparsteczek espresso...

      Usuń
  28. Kochana nie bylam wieki cale...ale wraz z dzisiejszym letnim troche juz postem od razu przypomnialam sobie, ze musze zajrzec:))) piekne zdjecia! a te filizaneczki to cuda!! buziaki zostawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że letnie klimaty przypominają Ci o Kalinkach:) I miło, że zajrzałaś, bo ja tez dawno, dawno nie byłam u Ciebie- a tam tyle pieknych postów...

      Usuń
  29. Beautiful pictures, just lovely!!

    OdpowiedzUsuń
  30. JA tam kawy za bardzo nie lubię ( a raczej żle sie po niej czuję) ale kubki sa piekne:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Wlasnie..espresso..tak mi bylo czegos brak..ide zaparzyc..a wogole to tak energetycznie u Ciebie..wesolo..cieplo..pozdrawiam.)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ale ochoty mi zrobiłaś na mufiiny.. mnaimm

    www.daariaaa.com

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kalinka