31.01.2013

Niciak wg Seletti


Na wielu Waszych blogach widziałam różne pięknie odnowione niciaki- najczęsciej pomalowane na biało. Przy okazji porzadków na działce znalazlam też taki drewniany sprzęt. I mam zamiar pomalować go tego lata. Nie wiem jednak czy na biało, bo dzisiaj zobaczyłam ten kolorowy i radosny, zrobiony przez firmę Seletti.  I teraz się zastanawiam czy nie zrobić mojemu niciakowi jakichś wzorków.

Na stronę Seletti weszłam z ciekawości, bo dzisiaj niezwykle okazyjnie kupiłam w TK Maxx wieszak tej firmy (pokażę jak mi małzonek zawiesi go na ścianie:))






Podoba się Wam, czy wolicie tradycyjnie jednokolorowy: biały lub drewniany?

Pozdrowian cieplutko
Kalinka:)

30.01.2013

Lene Bjerre- Spring 2013


Dzisiaj na poprawę zlego samopoczucia i obnizonego nastroju, spowodowanych przez niewątpliwie okropną pogodę, kolejne wiosenno- letnie inspiracje z katalogu firmy produkującej artykuły do dekoracji wnętrz. 
Tym razem jednak nie New England, jak w poprzednich postach, ale skandynawskie klimaty w pięknej wiosennej kolekcji  duńskiej firmy Lene Bjerre.













 








fot. Lene Bjerre


pa!



29.01.2013

Hiacynty


Dziś króciutki post monotematyczny, ale musiałam je uwiecznić:)
Moje fioletowe hiacynty właśnie tak bardzo rozkwitły, że same nie dają sobie rady z własną silną osobowością i  chylą się pod swoim ciężarem 
Pojawiały sie na moich zdjęciach już od kilku tygodni jako pąki i nie zakwitały tak długo, że szczerze mówiąc straciłam nadzieję na pojawienie się kwiatów.
Aż tu kilka dni temu zaczęły powolutku się rozwijać, a wczoraj, kiedy wieczorem wróciłam do domu, już od progu poczułam ich niezwykle intensywny zapach.
Charakterystyczny hiacyntowy, ale z nutką bzu:)
Być może w rzeczywistości bzem nie pachną i to tylko sugestia, bo kolorem i wyglądem bardzo przypominają bez...



W kredensie tez niebiesko- fioletowo-różowo. 
Chowam powoli czerwone kubeczki i miseczki i zapraszam do domu pastele:)





Buziaki!



28.01.2013

Living in East Hampton- Lexington Spring 2013


I jeszcze jedna wiosenna kolekcja w moim ulubionym stylu New England (o innej tegorocznej kolekcji w tym stylu pisałam TU) - tym razem zaproponowana na wiosnę 2013 przez firmę Lexington Company i nazwana "Living in East Hampton". 
East Hampton to jedno z najpiękniejszych miejsc letniskowych na Long Island, gdzie przyjeżdża odpoczywać nowojorska śmietanka. Trudno się zresztą dziwić- wspaniałe domy w stylu New England położone blisko oceanu i bajecznych piaszczystych plaż, łagodny klimat i nieskażona przyroda są wystarczającym magnesem, żeby chcieć spędzić tu jak najwięcej czasu...





















27.01.2013

MONTAUK - Gant Home S/S 2013



Montauk jest wioską rybacką  leżąca na końcu Long Island. 
Tu kończy się Nowy Jork, a zaczyna Ocean Atlantycki. Tutejszy surowy, wietrzny klimat powoduje, że nie jest to tak popularna miejscowość wakacyjna jak pobliskie East Hampton. 
Według projektantów Gant Home- wiatr wiejący przez wydmy od południowego-wschodu powoduje, że kolor morza jest wyblakły i jakby nieśmiały. 
Kolory, które znamy z nurtu nautical charakterystycznego dla stylu New England, są w kolekcji "Montauk"  firmy Gant przygaszone, szarawe jak rybackie sieci. 


Plaże i parki Montauk są jednak ulubionym miejscem miłośników sportów wodnych, wędkarzy i tych, którzy chcą się się cieszyć górzystym krajobrazem i bogata fauną zamieszkującą koniec Long Island 
(to właśnie tutaj w 2008 roku znaleziono niezwykłe zwierzę nazwane "potworem z Montauk"). 
Ze względu na swoje odosobnione położenie Montauk od wieków był też rajem dla przemytników i piratów...


















 


Powiało latem, prawda?


Pozdrawiam Was serdecznie
Wasza... Kalinka:))





25.01.2013

WYNIKI PLEBISCYTU



Witam Wszystkich!
Zgodnie z obietnicą z 1-go stycznia dzisiaj podsumowuję wyniki noworocznego plebiscytu:)




Gdyby ktoś nie był zorientowany, to wyjaśniam, że plebiscyt dotyczył mojego "blogowego imienia"
Głosowaliście zostawiając komentarz pod plebiscytowym postem lub klikając w ankietę umieszczoną na pasku bocznym.

Do wyboru były trzy opcje


Maggie

Kalinka
Viola

"Maggie" to mój nick, który wymyśliłam "na szybko" zakładając bloga półtora roku temu- zdrobnienie od mojego drugiego imienia. Już po krótkim czasie okazało się, że na taki sam pomysł wpadło wiele osób i na blogerze funkcjonuje niejedna "Maggie";) 
 Potem wiele z was zaczęło nazywać mnie "Kalinka", chociaż  Kalinki to nazwa miejscowości, w której znajduje się nasz domek letniskowy- stąd KALINKI SUMMERHOUSE
A tak naprawdę mam na imię Viola. 


Zarówno w komentarzach zostawianych pod postem, za które bardzo Wam serdecznie dziękuję, jak i w ankiecie wynik jest jednoznaczny. 
Wybraliście nick "Kalinka", na który głosowała zdecydowana większość osób: w ankiecie 73%, pod postem na 105 komentarzy glosy oddało 98 osób, z czego 85 na Kalinkę:)
Znacząco mniejszą popularnością cieszyły się wymyślony przeze mnie pseudonim i moje prawdziwe imię.
Ale dla wszystkich, którzy głosowali na te dwie pozostałe opcje mam też dobrą wiadomość- mimo, że wygrała Kalinka, nie rezygnuję całkowicie z mojego pierwszego nicka, więc możecie mnie nadal tak nazywać- wiele dziewczyn zna mojego bloga od początku jego istnienia i od zawsze nazywa mnie Maggie.
Podobnie dozwolone jest imię które mam od urodzenia:))

No. I tak właśnie dotarliśmy prawie do końca.
Prawie, bo teraz najprzyjemniejsza część, czyli losowanie nagrody:)
Komisja powołana przeze mnie, pod moim nadzorem i kierownictwem; z losów, które własnoręcznie przygotowałam wylosowała jeden i nagroda powędruje do: 








Przyślij mi Kochana Olgo na maila swój adres- kubeczek i mała niespodzianka są Twoje:)




Jeszcze raz  serdecznie dziękuję wszystkim biorącym udział w mojej zabawie pół-żartem pół- serio:)
 pozdrawiam Was cieplutko 
Miłego weekendu!

Wasza Kalinka:)) 


24.01.2013

A kiedy przyjdzie wiosna, to...


schowam głęboko do szafy puchową kurtkę, norweską czapę z futrem i bardzo ciepłe rękawiczki i otulę się pastelami. Będzie tak: biały wielki sweter z wywiniętymi rękawami, jasne, skórzane rękawiczki,  szal  w kolorze pudrowego różu i takaż torebka- przewieszona przez przedramię jak u mamy Muminka ( tak noszę od lat swoje wielkie torby:)). 
Jak zobaczycie tak ubraną osobę na ulicy to będzie znak, że przyszła już wiosna:*


pinterest

Ta cudna torba to Chloe o proustowsko- cukierniczej nazwie Madeleine.
Nie kupię jej raczej (chyba, że wygram w totka, ale się nie zapowiada, bo nie gram:P)
Ale na pewno poszukam dużo tańszej w tym kolorze

polyvore




Miłych snów!


Image of the day...



Prosta, rustykalna i jednocześnie elegancka kuchnia "Newport" z Maisons du Monde.

pinterest

miłego dnia!


P.S. do końca głosowania w plebiscycie noworocznym pozostało jeszcze tylko 20 godzin
Zapraszam!
wyniki jutro:)


20.01.2013

Toys:)


Pisałam Wam już kiedyś o wielkiej pasji mojego męża, jaka są stare samochody (tu)
Na moje szczęście na razie zbiera tylko miniaturki i żadnego dużego auta jeszcze nie przyprowadził do garażu, chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że jest to kwestia czasu i prędzej, czy później taki zabytkowy samochód do remontu "urozmaici" nam życie:)
Miniaturki niby malutkie, ale jest ich coraz więcej (ponad 100) 
i zaczyna brakować na nie miejsca na półkach. 
Postanowiłam więc zrobić małżonkowi niespodziankę i zamówić specjalną gablotkę na jego skarby. Przy okazji liczenia i mierzenia samochodzików zrobiłam im parę zdjęć. 
Są naprawdę ładne: mnie szczególnie podobają się stare Warszawy i Syrenki:) 















Moim najbardziej ulubionym jest ten czerwony autobus:)



A jak zabawki Waszych dużych chłopców?
Dużo miejsca zajmują w domu?

Buziaki!

19.01.2013

Moroccan style in black & white


Jakiś czas temu widziałam gdzieś w internecie zdjęcie łazienki, która mnie oczarowała i zachwyciła tzw. stylem marokańskim, który dotychczas nie był mi zbyt bliski. Zdjęcia nie pokażę, bo nie wiem gdzie je widziałam i nie mogę go znaleźć mimo długich poszukiwań, ale pamiętam dokładnie jak wyglądała: piękne czarno-białe marokańskie płytki podłogowe, proste białe kafelki na ścianach, zwykła wanna i umywalka, efektowna bateria prysznicowa z deszczownicą. Tylko tyle i aż tyle, bo same kafelki na podłodze dawały taki efekt, że łazienka robiła naprawdę duże wrażenie.
A ponieważ musimy zrobić remont w łazience, którą intensywnie eksploatują nasze dzieci, szukam na nią pomysłu i wydaje mi się, że właśnie go znalazłam.  Biało- czarny styl marokański w wersji minimum: marokańskie płytki na podłodze, ściany pomalowane wodoodporną farbą łazienkową w kolorze jasnoszarym, wolnostojąca wanna i czarne lustro nad prostą umywalką.

Uprzedzę od razu pytania o brak glazury na ścianach:) Otóż nie przepadam za mocno "wykafelkowanymi" łazienkami, a z doświadczenia wiem, że dobra wodoodporna farba łazienkowa sprawdza się znakomicie. Kafelki potrzebne są na pewno pod prysznicem, czy nad wanną, reszta ścian może być tylko pomalowana Tak zresztą zrobiliśmy w łazience na Kalinkach  i w naszej, małżeńskiej łazience w domu. Nota bene posiadanie dwóch osobnych łazienek, to cudowna opcja dla rodziny z trójką dorastających dzieci:)   




1. bateria z deszczownicą Tres (Galeria Łazienek) 2. pojemnik Tine K, 3. poduszka Broste Copenhagen Nordic Decoration, 4. lustro Hemnes IKEA, 5. wanna Excellent, 6. marokańskie płytki podłogowe via, 7. szara farba do łazienek Grey Owl Benjamin Moore, zdjęcie via, 8. marokańska lampa Decostyl,  9. pufy Imports from Marrakesh,



Inspiracją, były dla mnie te zdjęcia.
Wnętrza przypominają trochę ta łazienkę, o której wspominałam wyżej:)












 



fot. Pinterest

(Więcej marokańskich klimatów zgromadziłam na Pinterest )

Przy okazji mam pytanie: czy wiecie może gdzie kupić takie marokańskie płytki podłogowe?


I jeszcze trochę prawdziwego Maroka i moje ukochane U2



Pa!



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kalinka