10.12.2013

10.12 Inspiration


Nazwy nosi różne. 
Anglicy mówią o niej houndstooth- "psi ząb", Francuzi "kurza stopka" i ta nazwa używana jest również u nas, chociaż znacznie częściej określana jest jako "pepitka"
Jest to wzór ponadczasowy i świetnie sprawdza się zarówno w klasycznych, eleganckich zestawach w stylu Coco Chanel, jak i w wersji casualowej, nieformalnej, a nawet sportowej. 
Zaryzykowałabym stwierdzenie, że od lat nie wychodzi z mody, opanowując nie tylko ubrania, dodatki- jak na przykład torebki, buty, paski itd- ale nawet elementy wyposażenia wnętrz: tapety, obicia mebli, dywany itp.
Jest to jeden z moich ulubionych wzorów i postanowiłam na te Święta sprawić sobie jedną rzecz w pepitkę. 
Jeszcze nie wiem czy będzie to spódnica, żakiet, szal, pasek, torebka czy buty, ale coś takiego muszę mieć, bo wiem, że na pewno przyda mi się nie jeden raz.  Wzór pepitki można pasuje nie tylko do graficznych biało- czarnych zestawów, ale  tez doskonale komponuje się z intensywnymi kolorami: czerwienią, żółtym, zielonym, a także z delikatnym jasnym różem, ze skórzanymi dodatkami w kolorze koniakowym i oczywiście z jeansem




Przygotowałam dwa zestawy z pepitką w roli głównej

Pierwszy klasyczny, ale z pieprzykiem:



Zegarek i kolczyki- Skagen, szminka- Chanel, torebka-Zara, perfumy- Narciso Rodriguez For Her, spódnica, golf, botki- Mango



I drugi bardziej nieformalny:





torebka i okulary- Mango, buty- Stradivarius, golf- Taranko, zegarek- Pandora, rękawiczki i spodnie- Solar, 

Jeżeli, podobnie jak ja, też jesteście fankami tej krateczki, to dużo stylizacji z pepitką znajdziecie na mojej tablicy na Pinterest- tutaj
A TUTAJ wykorzystanie tego wzoru we wnętrzach

A dla wszystkich zainteresowanych modą, podziwiających klasyczny i elegancki styl Jackie Kennedy czy seksowne kreacje Marylin Monroe, jako gwiazdkowy prezent polecam książkę Pameli Keogh- "Jackie czy Marylin?", gdzie oprócz lekcji stylu dwóch na pozór zupełnie różnych kobiet, znajdziecie ciekawe historie z ich życia, plotki, anegdoty, a może nawet odkryjecie w jaki sposób- podobnie, jak bohaterki- stać się ikoną stylu...









No właśnie- a jak myślicie? Co to za rada?


25 komentarzy :

  1. Jak zobacyzłam ta 10 to uświadomiłam sobie, że zostało mi tylko 10 dni przygotowań apotem w drogę. Uciekam do pracy w takim razie:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A do Świąt tylko 2 tygodnie...

      Usuń
  2. Rada na dziś: zacznijcie ograniczać słodycze, a w Święta będą smakować jeszcze lepiej :D
    Uwielbiam pepitkę!!! Mam ją na pudełkach, kubku, filiżance, szaliku, torebce...

    OdpowiedzUsuń
  3. Rada na dzisiaj? Nie zjadaj całej paczki szokobonsów na noc...:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale świetne zestawienia z klasyczną pepitką - zwłaszcza to drugie. Rada - nie objadaj się czekoladą, bo w święta i tak przybędzie ci kilogramów ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rada świetna i cała prawda o objadaniu się:)

      Usuń
  5. ja z tej miłości do pepitki uszyłam ostatnio poduchę i pasuje do wszystkiego:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Rada na dzisiaj dzisiaj ostani dzien zajadania sie slodkosciami,by wiecej zmiescilo sie w same swieta hiiii:P
    a pepitke lubie bardzo w ubraniach jak i dodatkach do domu ,nawet nie pogardzilabym np.fotelem w pepitke ubranym:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez myslę o takim fotelu:) nawet znalazlam ludwiki ubrane w pepitkę- wygladaja super!

      Usuń
  7. Uwielbiam pepitkę, kidyś miałam takie łosowiowo biale pepitkowe spodnie, które późnije przerobiłam na sliczne maskotki. Moja ulubiona spódnica to ołówkowa czarnobiała pepitka ze skórzanym pasem/z secendhendu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie taka spódnica mi się marzy:)

      Usuń
  8. ja to odczytałam jako 'kup sobie Michałki i jedz!!!!!!!!!!!!!!!!' :) - zastosowałam!

    OdpowiedzUsuń
  9. rada na dzisiaj: jedz ile chcesz:) ja juz zjadłam tabliczke słodkiej czekolady a do wieczora daleko:))))
    Ciekawa jestem tej ksiazki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta rada też blisko....
      A ksiażka warta zainteresowania- mnie zachwyciła, bo bardzo lubię styl jaki stworzyła Jackie

      Usuń
  10. Kalinko nie odmawiaj obie przyjemności gdy je masz w zasięgu ręki ;))
    RADA na nie tylko DZIŚ - buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  11. Viola, mam tylko szalik w pepitkę :) Ostatnio jednak spodobała mi się sofa w delikatną, lawendową pepitkę. To jednak byłoby szaleństwo ;)
    pozdrawiam
    marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odważny pomysł, ale tło musiałoby być chyba bardzo neutralne, bo pepitka rzadko życzy sobie jakiejś mocnej konkurencji:P

      Usuń
  12. U mnie Viola to nasza polska pepitka,Moja mama ja uwielbiała.Chyba dla niej to synonim świata zachodniego w czasach ciemnej komuny:)A dla mnie siara :)Bo mama szyła mi w pepitkę spódniczkę,płaszczyk,koszulę z krynoliną i już nie wiem co jeszcze.Wiem że to modny wzór ale mi kojarzy się z dzieciństwem i ciuchami przez które odróżniałam się od innych.Dopiero po patach zrozumiałam,ze moja mama wiedziała co dobre w modzie:)Ja niekoniecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudna ta twoja opowieść, Beatko! Swoją drogą ja też mam takie wspomnienie z dzieciństawa związane ze sztucznym futerkiem, nazywanych w tamtych czasach "misiem". Chodziłam w takim "misiu" tak długo, że od tej pory nigdy już nigdy sobie sztucznego futra nie kupiłam:P

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kalinka