13.09.2013

KULTOWA LODOWKA



"Kultowy" to określenie używane (a nawet nadużywane) w ostatnich latach bardzo często. W czasach PRL-u praktycznie nie funkcjonowało w powszechnej świadomości, natomiast obecnie wszystko to, co pozostało po tej epoce jest "kultowe":) Oczywiście kultowe są też setki tysięcy innych produktów, bo bardzo "jazzy" jest mieć coś "kultowego"... 
Na przykład lodówkę:) Pewnie każdy w tym momencie pomyślał o pięknym retro Smegu - ja oczywiście też:))) Ale kupowanie lodówki za kilka tysięcy złotych (zakładając oczywiście, że ma się akurat wolną taką kwotę:)) do letniskowego domku, w którym ten sprzęt ma szansę pracować maksymalnie cztery- pięć miesięcy w roku, to szaleństwo. Na dodatek istnieje duże ryzyko, że w miesiącach zimowych, kiedy domek stoi pusty, lodówka po prostu zmieni właściciela:P 

Zupełnie inaczej rzecz się ma z nie mniej "kultową" lodówką marki "Mińsk", która jest na wyposażeniu Kalinek od początku, a więc od jakichś trzydziestu lat i cały czas jest sprawna...
Ma natomiast dwa podstawowe mankamenty: jest nieszczególnie ładna i niestety mało ekonomiczna- pożera prądu za pół wioski. Na taką lodówkę żaden chyba złodziej się nie skusi, więc postanowiliśmy że zostanie nadal w kuchni, pod warunkiem, że zrobimy coś żeby była bardziej efektowna i bardziej efektywna:)

Z tym drugim jest problem o tyle, że "Mińsk" z lat osiemdziesiątych nigdy nie stanie się lodówką klasy energetycznej "A". Na szczęście włączamy go tylko latem, kiedy przyjeżdżamy na letnisko, więc myślę, że mniej ekologiczne byłoby kupienie nowej, energooszczędnej lodówki  i wyrzucenie starej, która powiększyłaby i tak już ogromne składowiska elektrośmieci.

Pozostała pierwsza kwestia- jak poprawić jej urodę, żeby pasowała do nowej kuchni?
Najprościej taką lodówkę pomalować. Powstało jednak pytanie- na biało, czy może na jakiś "kalinkowy" kolor? 
Biała byłaby bardzo zwyczajna, kolorowa szybko się znudzi:) 
Zaryzykowałam i postawiłam na... farbę tablicową. Nie miałam za bardzo wiedzy, czy taka farba utrzyma się na powierzchni lodówki, ale miałam jeszcze pół puszki czarnej farby tablicowej, którą malowaliśmy ścianę w "domowej" kuchni i która mimo, że stała w garażu przez cztery lata, to nie zmieniła  konsystencji. Żeby nie przytłaczać małego wnętrza czernią, boki lodówki pomalowałam zwykłą farba akrylową w kolorze kremowym (takim jak fronty szafek kuchennych)

I jest tak:



A tak było:


























W czasie malowania lodówka była pusta, więc pożywiałam się musli z jogurtem i figami.
I tak się trochę fioletowo, jesiennie zrobiło...







Pa Kochani!
Zmykam do pracy i miłego weekendu Wam życzę:)



71 komentarzy :

  1. Rewelacyjny pomysł, wygląda pięknie....z niecierpliowscią czekam na każdy Twój post...wszystko mi się bardzo podoaba..

    OdpowiedzUsuń
  2. I to jest kultowa lodówka, suuuuuuuuuuuper !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Lodówka XXI wieku :) Ja sama myślę nad kupnem takiej farmy tablicowej ,ale planowałam nią pomalować ścianę w moim pokoju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam od 4 lat taką ścianę w kuchni- wygląda super, jest bardzo praktyczna i na dodatek uwielbiają ją moje dzieci, które dzięki niej przestały malować po zwykłych scianach:)

      Usuń
  4. Wspaniała przeróbka! Po prostu bardzo mi się podoba:)

    Pozdrowienia!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lodówka genialna !!!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniała zmiana!!! :) Jak patrzę na Twoje zdjęcia to mi zawsze serce szybciej bije! Jaki cudowny letniskowy domek stworzyłaś... WIELKI SZACUNEK ZA TO! :)
    P.S Nie myślałaś o wynajmowaniu go? hihi żartuję oczywiście, ale chętnie wykupiłabym sobie weekend w takim wspaniałym otoczeniu :)
    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wynajmowanie chyba nigdy bym się nie zdecydowała, ale z radością zapraszam do niego przyjaciół:)

      Usuń
  7. Wygląda super. Zrobiłaś genialną rzecz można by powiedzieć "z niczego"!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda super. Zrobiłaś genialną rzecz można by powiedzieć "z niczego"!

    OdpowiedzUsuń
  9. No nie mogę, Kalinka!!!
    Przecież my też na działce mamy tego wielkiego i prąd żrącego Minska!
    Nasz na dodatek ma jakąś nieszczelność w zamrażalniku, przez co nawet ustawiony na minimum (nie "chołod") całe zimno oddaje lodówce... I mam mrożone pomidory, mrożone masło, mrożone piwo i mrożone wszystko ;D
    Nie cierpię tego brzydactwa, ale stoi, bo - patrz Twoje własne argumenty :)))

    W nowej odsłonie zyskał jakieś milion procent na wyglądzie!
    Szapoba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mrozenie wszystkiego to chyba cecha immanentna lodówek "Mińsk":P Moja nastawiona na minimum bardziej grzeje niż chłodzi, ale już na średnim chłodzeniu też zamraża wszystko, nawet na dole lodowki w pojemnikach na warzywa:)))

      Usuń
  10. ha:))) widźę źe nie tylko ja decydowałam się źe starucha robić tablicę na zapiski:)) wyszło cudnie:))))))

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny pomysł:) ja przy remoncie kuchni też mam zamiar wykorzystać taką farbę, jednak w troszkę inny sposób;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. No i to jest dopiero kultowa lodówka!!! Genialny pomysł :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. no i proszę, kultowa lodówka stała się jeszcze bardziej kultowa :)
    niech służy jeszcze wiele lat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam nadzieję, że ona jeszcze kilka lat wytrzyma:))

      Usuń
  14. Świetnie wyszło! Czasami tak niewiele wystarczy aby zmienić przedmiot całkowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fantastyczny efekt! I teraz cała Kalinkowa kuchnia jest jak z bajki.
    Pomysł z farbą tablicową doskonały!

    OdpowiedzUsuń
  16. Rewelacyjny pomysł. Bardzo KULTOWO :)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Chyba oszaleję! Jesteś genialna!

    OdpowiedzUsuń
  18. ja też przemalowałam starą lodówkę na czarno i od razu wyładniała :D

    OdpowiedzUsuń
  19. lodówka świetna u mnie ejdnak by nie zdała egzaminu nienawidze dotyku kredy :D pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  20. świetny efekt!!!!doskonale wyszło, znam ten model, pamiętam u moich rodziców:) masz absolutną rację, mam taki sam dylemat, jak kupuję coś do naszego letniego domku...gratuluję pomysłu!pozdrawiam serdecznie Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest niestety problem- ja na zimę część rzeczy po prostu pakuję i zabieram do domu- jesli są bliskie mojemu sercu, nawet nie jakieś bardzo cenne, wolę nie ryzykować, że wiosna ich juz nie będzie:P

      Usuń
  21. Też mam zamiar ją wykorzystać w kuchni, tyle, że na szafce :)

    OdpowiedzUsuń
  22. haha ja myslę, że w tym przypadku Wasza lodówka pobiła Smega;-)a kuchnia jest zjawiskowa. pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  23. Idealna metamorfoza :))
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  24. chyba jeszcze nigdy nie komentowałam na Twoim blogu, choć wielbicielką Letniska Kalinki jestem od dawna ;)))

    przepraszam i obiecuje poprawę :))

    bo ja uwielbiam klimat Twoich wnętrz, uwielbiam każdą rzecz, którą wymyśliłaś i stworzyłaś :)) wciąż i wciąż jestem pod ogromnym wrażeniem :))

    chciałabym napisać do Ciebie maila, bo nie o wszystkim chcę pisać na forum publicznym - (nic złego!! obiecuję) ale nigdzie nie mogę znaleźć Twojego adresu mailowego - czy możesz napisać do mnie
    home-sweet-home@wp.pl
    pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo miłe jest to, co piszesz Aniu:) Aż mi sie cieplutko zrobiło. Oczywiście napiszę; natomiast dla wszystkich, którzy byliby zainteresowani - adres do mnie jest na górze w zakładce "kontakty

      Usuń
  25. Wow wyszło rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Słuszna metamorfoza, poprawna politycznie, zgodna z wytycznymi partii. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przede wszystkim partii zielonych... chociaż i do nich (podobnie jak do wszystkich innych partii) mam wiele zastrzeżeń i mało zaufania:P Ale to nie jest blog o polityce:)))

      Usuń
  27. super!! i piękne zdjecia tych fioletów :)

    OdpowiedzUsuń
  28. cudowny pomysł!! aż żałuję, że nie mam żadnej starej lodówki do pomalowania;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Kalinko, wyszło super! Kuchnia jest CUDNA! Serdeczności nadmorskie!

    OdpowiedzUsuń
  30. Rewelacja, a ja myślałam na początku, że to zdjęcie z jakiegoś skandynawskiego magazynu!!

    OdpowiedzUsuń
  31. Farba tablicowa to bardzo dobry pomysł. Lodówka wygląda jak nowa.

    OdpowiedzUsuń
  32. SZACUN. Lodówa wyszła genialnie. jestem pod ogromnym wrażeniem. Pozwolisz zgapić? byłabym zaszczycona :))

    OdpowiedzUsuń
  33. Viola cały Twój domek można by nazwać KULTOWY, a w nim same kultowe cuda !!!
    Lodówka jak z katalogu :)
    Miłego dnia :*

    OdpowiedzUsuń
  34. Ale mi apetyt rośnie a ja tu obiadek robię a u Ciebie taki deser ;-)
    Dzięki za farbę - córka marzy o czarnej ścianie hihi
    A lodówka w nowej szacie SUPER ;-)
    Cudownej soboty - kissss

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego dnia to było dla mnie śniadanie i obiad w jednym:)) Nic innego nie było do jedzenia:P

      Usuń
  35. jesteś genialna!!!!!!!
    nie wierzę! jakie to piękne!

    OdpowiedzUsuń
  36. Świetny pomysł! I "minsk" może być kultowa hihi:)
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  37. Wow! Jestem pod wrazeniem. Lodówka jest jak nowa!

    OdpowiedzUsuń
  38. That's awesome, I LOVE the results!
    Hugs

    OdpowiedzUsuń
  39. No Mińsk wymiata!!! Ekstra efekt!! Pomysłowa bestia z Ciebie :)))
    I ten fiolecik, ach - no super!!!
    Buziaki!!

    OdpowiedzUsuń
  40. Genialnie teraz wyglada, jaki to jest super pomysl!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  41. Wyszło naprawdę kultowo, niech Smeg się schowa! pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  42. zrobiłabym dokładnie to samo...pełen sukces :-) miłego weekendu

    OdpowiedzUsuń
  43. Kalinko, pięknie teraz wygląda :) i jak pasuje do Twojej ślicznej kuchni :)

    A tak to jest, że te stare sprzęty wytrzymują znacznie dłużej niż nowe.

    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Najpierw jak luknełam, myślę wow , kupiłaś czarną lodówkę a tu masz, tylko ja odnowilas a jaki świetny efekt uzyskałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  45. ladne zdjecia,z przyjemnoscia je ogladam,a pomysl z lodowka rewelacyjny,teraz zaluje ,ze nasza wywalismy i kuilismy nowa hii dlaczego nie pokazalas wczesniej tego tricku hiii:P**

    OdpowiedzUsuń
  46. no niesamowity pomysł na lodówkę :) i nie ma tłumaczenia, że " kochanie, nie zauważyłem listy zakupów"... cudo !

    OdpowiedzUsuń
  47. genialny pomysł:) uwielbiam takie metamorfozy. A lodówka właściwie teraz sama mówi czego potrzebuje;)

    OdpowiedzUsuń
  48. beautiful transformation. it doesn't look like the same fridge. isn't it amazing what some paint can do?
    rita

    OdpowiedzUsuń
  49. Kaslinko kochana wygląda obłędnie! Nie wiem, czy ośmieliłabym się na taki krok ale widzę, że warto oj warto. W dodatku rozumiem iż farba tablicowa trzyma się doskonale na metalowej powierzchni, to dla mnie cenna informacja.
    Dziękuję za życzenia urodzinkowe ♥ i zapraszam po odbiór wyróżnienia :)
    Cieplutko pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ta farba będzie się trzymała na powierzchni jeszcze nie wiem:) to się dopiero okaże:p Na razie jest wszystko ok. Dzięki za wyróżnienie:)

      Usuń
  50. Bardzo fajny pomysł :) I efekt :)
    Aż zaczęłam się zastanawiać, który element mojego mieszkania mogłabym potraktować farbą tablicową...
    Pozdrawiam serdecznie,
    Agata-Truskawkownia

    OdpowiedzUsuń
  51. To wyglada naprawde genialnie! :)

    www.sevenwishes.eu

    OdpowiedzUsuń
  52. Kiedyś miałam taką,lodówlke:)Darzę więc tę markę wielkim sentymentem,mam miłe wspomnienia.Świetnie ja pomaliwałaś,super pomysł.....no co ja Ci mam napisać?Znowu na piątkę:)))JAk to Ty!!!

    OdpowiedzUsuń
  53. Świetny efekt pomalowania lodówki, wygląda jak nowa!!
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  54. Przemalowanie starej lodówy to super pomysł,sama swoja też machnęłam farbą do tablic i dzięki temu polubiłam ją od nowa a u Ciebie wygląda świetnie,bielone ściany i wiele innych rzeczy też,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  55. witam. jak należy wcześniej przygotować lodówkę? pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeszlifowałam powierzchnię drobnoziarnistym papierem ściernym- to wszystko:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kalinka