30.11.2012

Riverdale Christmas 2012

Już pora, więc kilka czerwono-bialych, światecznych inspiracji - z Riverdale:










Takie biały sweterek i sukienka na gwiazdkowy czas- wg mnie super!


fot. Riverdale



29.11.2012

Kolejna latarenka i domowe biuro


Czy pamiętacie piękne candy, które można było wygrać u Belli z bloga Bella i bliźniaki?
I czy wiecie, kto został szczęśliwą właścicielką tej latarenki?
No właśnie, właśnie: ja- wielbicielka wszelkich światełek, świec i latarenek. Możecie wyobrazić sobie moją radość, kiedy się o tym dowiedziałam...
Na dodatek okazało się, po wymianie kilku maili, że mieszkamy od siebie w odległości 25 km (sic!) i jak wyliczyła Bella, środek drogi przypada dokładnie w łódzkiej "Manufakturze" 
(moim zdaniem najładniejszym centrum handlowym w Europie Środkowej:). A ponieważ "Manufaktura", to nie tylko miejsce zakupów, ale też zagłębie doskonałych knajpek, kawiarni i restauracji- umówiłyśmy się w jednej z nich. Bella jest tak uroczą i ciekawą osobą, że popołudniowe spotkanie przedłużyło się do godzin poźnowieczornych... Wróciłam naładowana pozytywna energią, oczywiście z tą śliczną latarenką:) 



Na razie nie znalazłam dla niej stałego miejsca i czasowo stanęła na naszym nowym nabytku: sekretarzyku do domowego biura.
Sekretarzyk kupiłam kilka dni temu w IKEA w dziale "Okazje" i rzeczywiście była to wielka okazja, bo jego cena była o 60% niższa od ceny nowego egzemplarza. A ponieważ pochodził z ekspozycji, był już skręcony i gotowy do postawienia w pokoju, co stanowiło dodatkowy atut, bo uniknęłam marudzenia męża, że znowu "musi skręcać jakieś meble":P

Sekretarzyk stanął w naszym "domowym biurze", gdzie do tej pory były tylko regały z książkami i brakowało miejsca do pracy. Ma niedużą powierzchnię biurkową, ale jego zaletą jest to, że w każdej chwili można zamknąć blat, chowając bałagan przed okiem gości.




Powierzchnia robocza biurka jeszcze nie jest zagospodarowana, ale mam już pomysły co dalej i myslę, że niedługo będę mogła wam pokazać  nasz home office w całej okazałości:))) 
Poza tym brakuje nam też krzesła, ale to chyba jeszcze trochę poczeka, bo ideał do najtańszych nie należy:)
(o jakim krześle marzę możecie obejrzeć w mojej galerii "Eames chair" na Pinterest  (TU)


pozdrawiam cieplutko
m.


28.11.2012

POBUDKA!


Dzień dobry!                      Good morning!
Guten Morgen!                     Bonjour!                      God morgen!
              Bună dimineața!                    
Goedemorgen!                               God morgon!
Добрый день!

via

xoxo
m.

27.11.2012

Preludium...


Listopad to chyba najbardziej szary i ponury miesiąc w roku. Nie ma juz zieleni, która towarzyszyła nam od wiosny, przez całe lato, z drzew opadły tez kolorowe, jesienne liście, nie ma jeszcze białego, rozjaśniajacego świat sniegu, dni sa pochmurne, mgliste i szybko robi się ciemno. Naturalne światło zastępują więc lampy i.świece. Najmilej jest w domu, na miękkiej kanapie, pod kocem i z kubkiem gorącej herbaty
( mój to nowy nabytek z GG) .
A zapalone świece, to takie preludium do adwentu i Świąt...














 Miłego dnia!

25.11.2012

Jeszcze raz tarta... (tomato, rosemary and goat cheese tart)


Mam ostatnio fazę na pieczenie tart, a tarta "Tatin" należy do moich ulubionych- zarówno w wersji słodkiej, jak i wytrawnej. Dzisiaj więc jeszcze raz tarta "Tatin" (niedawno robiałam tartę z gruszkami). Tym razem z pomidorkami cherry,  kozim serkiem i rozmarynem. 
Inspiracją była dla mnie tarta z pomidorami wg przepisu Lorraine Pascal, ale dodałam do niej dodatkowo kozi serek i igiełki rozmarynu (zamiast świeżej bazylii, jak w oryginalnym przepisie Lorraine) 




Tarta "Tatin" z pomidorkami koktajlowymi, kozim serkiem i rozmarynem

0,5 kg gotowego ciasta francuskiego
ok 40 szt. twardych pomidorków koktajlowych
2 łyżki oliwy
szczypta soli
świeżo zmielony pieprz
1 łyżeczka suszonej bazylii
2 łyżeczki miodu
gałązka świeżego rozmarynu

Pomidorki wrzucić na chwilę na gorącą oliwę rozgrzaną z miodem, podsmażyć 2-4 minuty, posypać solą, pieprzem i suszoną bazylią. Jeśli smażyliśmy na patelni (śr.ok. 25 cm) nadającej się do piekarnika, to posypujemy pomidorki igiełkami świeżego rozmarynu, nakrywamy rozwałkowanym lekko ciastem, które zawijamy pod pomidorki (jak na zdjęciu).  Jeśli patelnia nie nadaje się do piekarnika, to ostrożnie przekładamy pomidory do formy na tarty i  dalej postępujemy tak samo. Pieczemy ok 20 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 st C. Po upieczeniu odwracamy na duzym talerzu, posypujemy  pokruszonym serkiem kozim i dekorujemy gałązkami rozmarynu.

W oryginalnym przepisie Lorraine posypuje pomidory 2 łyżkami bułki tartej, która wchłania sok z pomidorów, ale ja tego nie robię, bo nie przepadam za smakiem tartej bułki


Taką tartę możemy podać na ciepło, albo na zimno; może byc samodzielnym lekkim daniem podana np. z sałatą, albo stanowić dodatek do mięsa na świątecznym stole ( kolory ma zdecydowanie świąteczne:)) 

pa:)



21.11.2012

An apple a day...


Znacie to stare angielskie przysłowie: 
An apple a day keeps the doctor away
(co w dowolnym tłumaczeniu znaczy: jedno jabłko dziennie trzyma doktora daleko ode mnie:))

Brzmi zabawnie, ale jak większość ludowych mądrości nie jest pozbawione głębokiego sensu- bo jabłka są naprawdę zdrowe: zapobiegaja miażdżycy, oczyszczają z toksyn i dzięki temu chronią przed zatruciem metalami ciężkimi; odkwaszają organizm, sa bogatym źródłem witaminy C, potasu, żelaza; ułatwiają przyswajanie wapnia i tym sposobem wzmacniają zęby, włosy i paznokcie; maja właściwości przeciwzapalne i antyoksydacyjne i są niskokaloryczne- przez co niezastąpione w dietach odchudzających. 
A do tego jakie są pyszne:)) Najlepiej zjadać je na surowo i ze skórką, bo gotowanie, czy pieczenie zmniejsza ich prozdrowotne właściwości. Ale nie likwiduje ich zupełnie, więc zjadając np takie placuszki z ricottą, jabłkami i cynamonem macie jabłko zaliczone.




Placuszki z jabłkami, ricottą i cynamonem 
(wg przepisu Nigelli Lawson po mojej modyfikacji)

-250 g twarożku ricotta (lub serka homogenizowanego naturalnego- ja bardziej lubię taki "zwykły" serek)
-125 ml mleka
-2 duże jajka
-100 g mąki
-1 łyżeczka proszku do pieczenia
-2 duże jabłka
-cynamon lub przyprawa do szarlotki
-cukier puder
-olej do smażenia

Ubić jajka, dodać mleko, serek, mąkę i proszek, dokładnie wymieszać, dodać jabłka obrane i pokrojone w cząstki. Nakładać łyżką na patelnię z rozgrzanym olejem, smażyć na rumiano. Po wyjęciu z patelni osączyć na serwetkach papierowych, posypać cukrem pudrem i cynamonem (lub gotową przyprawą do jabłecznika- jest świetna: bardzo aromatyczna, bo oprócz cynamonu zawiera imbir, goździki i skórkę cytrynową)  







Jedno jabłko z wieczora i nie trzeba doktora...







20.11.2012

Jesienny piknik i stare samochody...


Jesienna, słoneczna pogoda zachęca do długich spacerów i przebywania na świeżym powietrzu. A u nas właśnie zapowiadają sie takie- być może już ostatnie piękne, jesienne dni i planujemy w weekend  pojechać na działkę- po raz ostatni już chyba tym roku- Kalinki zasypiają na zimę i budzą się dopiero wiosną:) Domek nie jest ocieplony i w chłodne dni nawet, jak napalimy w kominku, nie jest zbyt ciepło. Ale pomyślałam sobie, ze zorganizowanie jesiennego pikniku byłoby całkiem niezłym pomysłem. 
A dlaczego w tytule stare samochody?

via
Bo stare samochody to wielka miłość mojego męża. Marzenie na razie niespełnione, ale myślę, ze to jest tylko kwestia czasu:)) A kiedy już się spełni,  wyprawa na piknik takim starym autem może być niezapomnianym przeżyciem... Stad w inspiracjach, które znalazłam te piękne stare auta:))

via


via

via

Na jesienny piknik, oprócz starego auta i piknikowego koszyka, przydadzą się na pewno: 
  • ciepłe koce i pledy, 
  • termosy z gorącymi napojami- dla dzieci herbata z sokiem malinowym lub bezalkoholowy skandynawski glogg, dla dorosłych grzane wino (mój przepis znajdziecie TUTAJ)
  • piknikowy grill (niekoniecznie:)
  • wcześniej przygotowane energetyczne kanapki
  • pieczone udka kurczaka
  • lekka sałatka
  • jesienne owoce: jabłka, gruszki, sliwki
  • pyszne, domowe ciasto- świetnie sprawdzają się wszelkiego rodzaju muffiny i babeczki:)


via





via

Miłego dnia!
m.


P.S.Cały czas zapraszam na moje rozgrzewające jesienne candy


19.11.2012

Kafelki cegiełki: jodełka


O tym, ze bardzo podobają mi się białe kafelki- cegiełki pisałam już wiele razy, poza tym właśnie takie kafelki mamy w naszej letniskowej łazience (TU). Położone są w klasyczny sposób, jak cegły -"na zakładkę". Dokładnie tak, jak kafelki w paryskim metrze. 
Ostatnio trafiłam jednak na nieco inny sposób ułożenia, znacznie mniej popularny, ale też bardzo efektowny: mianowicie kafelki cegiełki ułożone w jodełkę (herringbone pattern). 




Jodełka znakomicie sprawdza się w kuchniach, czego przykładem jest ta kuchnia. Zaprojektowała ja znana kanadyjska projektantka wnętrz Sarah Richardson. 






Kafelki ułożone w jodełkę dobrze wygladaja nie tylko ułozone na całej ścianie, ale także w postaci wstawki nad  kuchnią, pod okapem...







all phot.: Decorpad


albo na podłodze ( typowe dla kuchni rustykalnych)

via

Podoba Wam się taki sposób ułożenia, czy wolicie tradycyjny? 

Bo mnie ten sposób bardzo odpowiada i myślę, że mógłby nieźle wyglądać w mojej kuchni (planujemy w przyszłym roku remont w naszej kuchni"domowej" i w ramach oszczędności przeniesienie z niej mebli do naszego letniskowego domku w Kalinkach- czyli zrobienie dwóch kuchni praktycznie w jednym czasie:))

uściski 
m.



18.11.2012

LEGO Storage Bricks


Utrzymanie porządku w dziecięcym pokoju jest sprawą bardzo trudną, bo wszystkie zabawki mieszaja się ze sobą nieustannie: misie, lalki, klocki, książki itp.... Na szczęście na pomoc przychodzą nam różnego rodzaju pudła do przechowywania drobnych rzeczy. Chciałabym wam dzisiaj pokazać bardzo fajne pudełka zaprojektowane przez firmę ROOM COPENHAGEN  we współpracy z jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek na świecie: producentem klocków LEGO. 
Kilka dni temu firma Room Copenhagen z Danii przysłała nam zestaw pojemników LEGO STORAGE  w kolorze błękitnym i czerwonym  oraz żółty  w kształcie charakterystycznej główki ludzika LEGO. 



 Pojemniki wygladaja jak olbrzymie klocki DUPLO i zamknięte można ze sobą łączyć tak jak oryginalne klocki, stawiająć jeden na drugim. Są dostępne są w kilku typowych kolorach LEGO, w formie klocków:
Storage Brick 8
Storage Brick 4
Storage Brick 2
Storage Brick 1
oraz główek ludzików  LEGO STORAGE HEAD w różnych wariantach 



W pudełkach swoje miejsce znalazły lalki i ukochane klocki LEGO, którymi moje dzieci chyba nigdy się nie znudzą:)




Najmłodsza córeczka od kilku dni uczy się robić na szydełku, więc w główce przechowuje włóczki i zrobione przez siebie kilometry łańcuchów (tylko ten "wzór" na razie opanowała:))))



Miłej niedzieli !
m.

13.11.2012

Moje listopadowe marzenie:)


W poprzednim poście pisałam o listopadowych marzeniach moich dzieci, oczekujących z niecierpliwością na Święta Bożego Narodzenia. Dzisiaj zwierzę się Wam z moich późnojesiennych marzeń;) 
Przeglądając moje wpisy z zimy ubiegłego roku, nie trudno zauważyć, że bardzo lubię góry, ich specyficzną i urokliwą architekturę i jestem wielką fanką narciarstwa. I zwykle w listopadzie, kiedy robi się szaro-buro, zaczynamy z mężem ( który narty kocha chyba jeszcze bardziej niż ja) odliczać dni do rozpoczęcia sezonu narciarskiego i szukać miejsc, gdzie moglibyśmy pojechać. 


I tak przegladając strony internetowe, trafiłam na ten eksluzywny Chalet Les Brames znajdujący się w Meribel we Francji (Trzy Doliny). 
Ekskluzywny, ale jednocześnie bardzo przytulny, zachowujący wszystkie cechy klasycznego alpejskiego domku, gdzie można odpocząć po całym narciarskim dniu... 







Na narty do Francji jest dość daleko, więc na pierwszy grudniowy weekend raczej tam nie wyskoczymy, ale przecież w Polsce są równie piękne, narciarskie miejsca:)
pa
m.

11.11.2012

Listopadowe marzenia moich dzieci


Świąteczne dekoracje pojawiające się w centrach handlowych i supermarketach na kilka miesięcy przed Bożym Narodzeniem przestały już chyba dziwić i szokować.
Kilka lat temu, kiedy po raz pierwszy  choinki pojawiły się w sklepach zaraz po pierwszym listopada u większości z nas wywoływały oburzenie i pytaliśmy: dlaczego tak wcześnie?
Teraz przyzwyczailiśmy się do handlowych tricków i nawet dzieci nie zwracają już na nie specjalnej uwagi. Przynajmniej tak jest moimi. Dla nich okres przedświątecznych przygotowań zaczyna się od pierwszego dnia Adwentu. W listopadzie wciąż tylko opowiadają sobie, że będzie tak:
  • 1-go grudnia mama powiesi sznur z adwentowym kalendarzem na poręczy schodów
  • Codziennie rano schodząc po schodach na śniadanie, wyjmą smakołyki z kolejnego woreczka
  • Adwentowy kalendarz to sygnał, zeby zacząć pisać listy z prośbą o prezenty
  •  5-go grudnia wieczorem powieszą swoje świąteczne skarpety na kominku, włożą do nich listy do Świętego Mikołaja i zostawią dla Niego kubek mleka i ciasteczko 
  • Kiedy wstaną rano, 6- go grudnia mleczko i ciasteczko znikną, bo Święty Mikołaj przyjdzie w nocy i zabierze listy, a w skarpetach zamiast listów znajdą drobne podarunki
  • Tydzień przed Świętami zaczniemy piec pierniczki i kruche lukrowane ciasteczka i przedyskutujemy po raz kolejny kwestię czy na Wigilię grzybowa, czy czerwony barszcz z uszkami...
  • 23-grudnia ubierzemy choinkę, którą tata kupi jak zwykle u tego samego ogrodnika
  • 24-go grudnia zjedzą najsmaczniejsze podarunki z ostatniego adwentowego woreczka i zaczną się wielkie przygotowania do Wigilii
  • W wieczór wigilijny zjawi się u nas w domu cała rodzina, zasiądziemy wspólnie do stołu, a potem całkiem niepostrzeżenie lub z dużym hukiem Święty Mikołaj przyniesie wymarzone prezenty
  • I wtedy tak naprawdę zaczną się Święta Bożego Narodzenia:)))  

The White Company

Tak w punktach wyglądają przedświąteczne marzenia trójki moich dzieci. 
Tak jest od lat i nawet najstarsza córka, która w grudniu kończy osiemnaście lat, w tej kwestii jeszcze nie chce być  dorosła;) 
A ja w tym roku spisałam sobie to wszystko na wszelki wypadek, żebym przypadkiem o jakimś istotnym elemencie nie zapomniała... 
 w supermarketach i centrach handlowych nikt mi o tym przecież nie przypomni:)) 

Buziaki
m.

P.S. jeśli macie ochotę na prezent 6-go grudnia powieście swoją wirtualną skarpetę  TUTAJ



09.11.2012

Kolorowe farby tablicowe/ Color chalkboard paints

Farby tablicowe są od kilku lat hitem w dekorowaniu wnętrz. Sprawdzają się wszędzie: w pokojach dziecięcych, kuchniach, biurach. Do tej pory była to tylko farba w kolorze czarnym, a wiadomo, ze nie do każdego wnętrza pasuje taka intensywna czerń. Dla tych wszystkich, którzy chcieliby innych kolorów mam bardzo dobrą wiadomość:  firma Benjamin Moore wprowadziła na rynek
kolorowe farby tablicowe Chalkboard Paint 308
(307 to istniejąca od dawna czarna farba tablicowa)
Jeżeli nie chcecie czarnej tablicy, możecie teraz z tysięcy odcieni z palety kolorów  Benjamin Moore wybrać taki, o jakim marzycie.  
Dzieki uprzejmości firmy BM miałam okazję wypróbować nową  farbę tablicową.

Próbkami, które dostałam pomalowałam na początek stare tabliczki w kształcie serca.
Tabliczki (wcześniej pomalowane czarną farbą tablicową) nie są duże i nie bałam się ich malować 
(nie chciałam ryzykować od razu całej ściany).
 Kolorowe, tablicowe serca trafiły do pokoju najmłodszej córki
(pokazywałam go tutaj i tutaj) .






Pierwszy etap to wybieranie koloru tablicy do pisania kredą:


Farby dostarczono w wybranych przez nas kolorach
zółtym- pineapple grove nr 333
turkusowym- peacock  feathers nr 724
i czerwonym- poppy nr 1315





Czarne serca pomalowałam tymi pięknymi kolorkami:

turkusowym


żółtym:


i czerwonym makowym:


I wszystkie razem...



Nas kolorowe tablice do pisania kredą zachwyciły, a ponieważ mamy jeszcze trochę farby, będziemy malować dalej:)


i jeszcze kilka inspiracji ze strony BM:






Jak juz napisałam, jest to pierwszy etap malowania kolorowymi farbami tablicowymi, następne posty będą się pojawiały w miarę postępu prac- kolejną tablicę zamówił sobie do pokoju syn i właśnie się za nią zabieram:) 

Miłego weekendu!
m.







Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kalinka