29.07.2012

Zapach swiezego prania


Nie wiem, czy Wam też, ale mnie konkretne zapachy kojarzą się z określoną porą roku.
I tak na przykład wiosna, to zapach konwalii i bzu; zapach pieczonych jabłek i cynamonu przywołuje obraz złotej polskiej jesieni, zapach obieranej pomarańczy nieodłącznie kojarzy mi się ze świętami Bożego Narodzenia.
A lato to zapach świeżego prania suszącego się w słońcu, starannie przypiętego klamerkami do białego sznurka, rozciągniętego między pniami drzew.
To zapach i widok, który pamiętam z dzieciństwa. Teraz rzadko mam okazję tak suszyć pranie...

A piszę o tym , bo kupiłam ostatnio wielką świecę o zapachu świeżego prania:)
Pachnie bardzo intensywnie, pięknie
Postawiłam ją na starym,  drewnianym świeczniku, który wyszorowany i ozdobiony turkusową świecą zyskał nowy blask.
Świecznik stoi obok wyjścia na werandę, więc za każdym razem kiedy tam przechodzę, cieszę się zapachem lata





świeca jest z IKEA i nazywa się Villig



Miłej niedzieli!
M.

25.07.2012

Perfect fusion...

... czyli połączenie najlepsze na lato- lody i owoce. 

Wyobraźcie sobie taki zestaw na upalny letni dzień: aksamitnie gładkie, słodkie lody śmietankowe i lekko kwaśne borówki :)

Przepis jest niezwykle prosty:
-dwie kulki lodów śmietankowych,
-jedna kulka lodow waniliowych,
-garść borówek amerykańskich

I czekamy aż trochę się rozpuszczą:)))



Ja jestem od lat wielbicielką lodów.
A od momentu, kiedy usłyszałam historie długowiecznego jogina, który jadł tylko lody i żył coś około stu lat, zaczęłam śledzić ich prozdrowotne właściwości.
Bo okazuje się, że lody są zdrowe i to z wielu powodów.
Po pierwsze są pyszne i zjadając je powodujemy uwalnianie w naszym organiźmie endorfin, czyli hormonów szczęścia.
Sa bogatym źródłem wapnia- a więc jedząc lody zapobiegamy grożącej nam w przyszłości osteoporozie i regulujemy ciśnienie krwi. 
Zawierają także duże ilości tryptofanu, który z kolei zwiększa wydzielanie dwóch hormonów: serotoniny, działającej relaksująco i melatoniny, regulującej dobowy rytm snu, a więc kochane moje- lody są idealnym lekarstwem dla osób cierpiących na bezsenność. Porcja lekkostrawnych lodow przed snem "nocnym markom" się należy
O cudownych właściwościach lodów jedzonych po usunięciu migdałków, czy wyrwaniu zęba pewnie wszyscy słyszeli i to nie są bajki: rzeczywiście łagodzą dolegliwości bólowe.
 Prawda jest też, że są skuteczne w dietach odchudzających: proste lody śmietankowe, czy waniliowe nie są zbyt kaloryczne (jedzone oczywiście w rozsądnej ilości bez dodatkowych slodkich syropów, czekolady, czy bitej śmietany:))
Np. taka porcja jak na zdjęciu, czyli trzy gałki lodów i odrobina świeżych owoców to około 170 kcal, czyli pół pączka...
I co przekonałam Was???





 Smacznego!
M.

24.07.2012

Skrzynia Wikingów


A właściwie nie skrzynia, tylko komoda (a nawet komódka:)). Najnowszy sprzęt w letniskowej sypialni moich dzieci. Musiała być mała, żeby zmieściła sie miedzy łóżkami. Długo szukałam jakiejś używanej, ale żadna nie spełniał warunków: nie była dostatecznie mała, ani wystarczająco tania. Kupiłam więc najtańszą komodę świata w IKEA. Nazywa się Rast, jest z surowego drewna, więc można z nią zrobić, co sie chce:)
Na początku postanowiłam ją tylko zaimpregnować olejem (Behandla, też z IKEA), ale efekt mnie nie zadowolił: komoda jest sosnowa i drewno nabrało jeszcze bardziej żółtawego odcienia. Do następnej warstwy wymieszałam więc ten olej z odrobiną zwykłej białej farby akrylowej i EUREKA!!!
 Drewno złapało piękny mleczny odcień, o który właśnie mi chodziło. 
Zrezygnowałam też z drewnianych gałek, które były w komplecie i dołożyłam kolorowe, ceramiczne w morskich kolorach (każda inna, bo w sklepie nie było sześciu jednakowych, ale chyba tak jest fajniej:).
A łodź moi Wikingowie przywieźli z Festiwalu Wikingów w Ribe w Danii






fot. Ikea- "surowy RAST"
   


W następnym poście o pozostałych zmianach w sypialni dzieci

Pozdrawiam wszystkich serdecznie
M.

22.07.2012

Krzesła i arbuzy

Prawie rok temu kupiłam do domku na działce używane krzesła ( pokazywałam je TUTAJ).
Ponieważ było to już na koniec wakacji nie zdążyłam ich już odnowić.
A w tym roku tak bardzo mi się nie chciało nimi zająć, że wciąż stały opuszczone i zapomniane. Aż do przedwczoraj.
Bo w końcu się za nie zabrałam i zdecydowałam, że będą białe.
Pierwsze jest już prawie gotowe i posłużyło mi za stolik na arbuzy.

Arbuzy na lato są idealne. Mają wszystko co trzeba: orzeźwiający, lekki smak, dużą zawartość wody, przez co świetnie gaszą pragnienie, są słodkie i niskokaloryczne:)




I do tego ten soczysty czerwono-różowy kolor... Z ciemnozieloną skórką na wierzchu i jasnozieloną pod spodem.
Jeszcze raz tego lata zmieniłam kolor paznokci, inspirując się arbuzowymi kolorami:))






Miłego tygodnia Kochani!
M.


P.S. To już ostatnie dni moich wakacji, a jednocześnie upośledzonego dostepu do internetu.
 Podglądam tylko Wasze blogi, ale cześć zdjęć mi się nie wyświetla i właściwie rzadko udaje mi się  napisać komentarz.
Za kilka dni wracam i nadrobię zaległości:)) 

20.07.2012

Stara miłosc...

... nie rdzewieje.
Tytuł dzisiaj jak z opery mydlanej, ale nie spodziewajcie się wątka romansowego.
Nie będę pisać o "byłych", ale o powrocie do mojej dawno zapomnianej miłości do... szycia na maszynie
Po kilkunastu latach całkowiego ignorowania tej czynności postanowiłam kupić sobie w końcu maszynę, z bardzo prozaicznego powodu: nie miał miu kto obszyć letniskowych zasłonek.
Od roku wisiały smętnie przypięte żabkami do karniszy, a ja ciągle zbieralam się, zeby na  jeden dzień  pożyczyć maszynę od mamy i zrobić z nimi porządek.
Bo maszyny co prawda nie mam, ale umiejętność szycia nabyłam we wczesnym dzieciństwie, które spędziłam z ciocią krawcową.
Nawiasem mówiąc pierwszą rzeczą, którą udało mi się przeszyć był  mój palec wskazujący, potem w latach wielkiego kryzysu szyłam i przerabiałam swoje ubrania. Ostatnią rzecz uszyłam w 1994 roku, wyszłam za mąż i... przestałam szyć:))
Ale postanowiłam wrócić do szycia, ponieważ:
-często mam potrzebę podszycia, przyszycia, wszycia, naszycia, zeszycia, uszycia  lub przerobienia czegoś
-chciałabym,  żeby moje córki też nauczyły się szyć
-bardzo to lubię
- widok zza maszyny (jak niżej) na mieszkanie bardzo mnie relaksuje




Podjęłam zatem szybką, męską decyzję i kupiłam sobie tego oto "Łucznika"
I jestem nim oczarowana- mimo, że nie jest to model z "górnej półki", to w porównaniu ze starą maszyną mojej mamy jest rewelacyjny!
No i mam juz obszyte zasłonki:) 



Motyle i ćmy to nasi codzienni goście. Nazwy tej nie znam, ale jest bardzo ładna, prawda?

Miłego weekendu!
M.

18.07.2012

Living :)


To jest wczorajszy, zaginiony post:))
Jak to się stało, ze go nagle nie było, nie mam kompletnie pojęcia:))
Nie odzyskałam go, więc napisałam jeszcze raz: o naszym letniskowym kącie wypoczynkowym.
Ze starymi, ratanowymi fotelami z IKEA, które pomalowałm białym lakierem, z równie starą, rozkładaną kanapą do której uszyłam (sic!)  nowe, błękitne poduszki.  Powiesiłam tez białe zasłony i obraz z motywem marynistycznym, wyciągnięty z demobilu. No i jest tam też półka, na której stoją moje porcelanowe zbiory.
Na odnowienie czeka jeszcze stolik kawowy i stara komoda. 

(A na wszystkich do 30 lipca czeka zaproszenie na moje letnie candy  








Jak Wam się podoba: same błękitne poduszki, czy z dodatkiem tych ciemnoniebieskich?













A to świeczniki z pierwszego zdjęcia
 (Emma Bridgewater- polowałam na nie pół roku, aż im w końcu obnizyli cenę do poziomu realnego:) )

Buziaki
M.


16.07.2012

Poranna kawa

Jednym z powodów, dla których tak bardzo lubię wakacje jest na pewno przyjemność porannego picia kawy w nieograniczonym limicie czasowym.
(bo o tym, że kawę uwielbiam pisałam już przy okazji jednego "kawowego posta"  
Na wakacjach ta przyjemność się zwielokratnia: bez pośpiechu, na werandzie przy starym drewnianym stole, z niezobowiązującą lekturą (np. kolorowym magazynem wnetrzarskim, które nigdy mi się nie nudzą:)) 




Ostatnio przybyła mi do porannego rytuału kawy sliczna podkładka pod filiżankę- a to zz sprawą wygranego candy u Olgi, za które bardzo, bardzo dziękuję!!!
 Oprócz podkładki dostałam jeszcze mięciutkie włóczkowe serduszko i piękne filcowe etui na telefon, pasujące idealnie na moją wysłużoną Xperię





Magazyny przywiezione z ostaniego pobytu w UK- wszystkie z przewodnim motywem marynistycznym ;)





Na wakacjach chyba nigdy nie ma czau na nudę- jak juz nie mam nic do zrobienia, to przemalowuję sobie paznokcie na letnie, soczyste kolorki np.:



Miłego dnia!
M.

13.07.2012

Master bedroom

Witajcie Kochani po kilkudniowej przerwie! 
Od razu chcę Wam bardzo podziękować za wszystkie przemiłe komentarze ( ale ich było dużo!!!), które zostawiłyście pod ostatnim, "łazienkowym postem", jak również za zainteresowanie moim candy (dla pamięci: do 30 lipca:))
I jednocześnie bardzo przepraszam, że nie odwiedzam systematycznie Waszych  blogów i nie odpowiadam na wszystkie komentarze na moim, ale tu w Kalinkach internet jest tak wolny, że nawet swojego bloga czasami nie mogę otworzyć, a ten post piszę od 2 dni:)
Obiecuję, że nadrobię zaległości po powrocie do domu:)
Witam też bardzo serdecznie wszystkich nowych obserwatorów; miło, że jesteście

Dzisiaj kilka zdjęć z małżeńskiej sypialni na letnisku, czyli naszej "master bedroom". 





Wzmocniłam w tym roku ilościowo kolor żółty i niebieski, zgodnie z kolorystycznymi tendencjami o których pisałam TUTAJTU  . Dzbanek wyszperałam w TK- Maxx, świece w Ikea, niebiesko- białe świeczniki z wzorem ikat z Duka, obrazek i woreczek z lawendą od Marty,









I jeszcze jedno... Ostatnio wygrałam dwa fantastyczne candy!
W tym poście chwalę się pierwszym z nich (chronologicznie:)))- od Amaggie dostałam te przesliczne, maleńkie ptasie domki (na ostatnim zdjęciu)
Dziękuję Ci baaaardzo moja Kochana!

Pozdrawiam Wszystkich cieplutko
M.

09.07.2012

Summer bathroom

Halo! Halo!
Witam wszystkich serdecznie ze słonecznych Kalinek!
 Pogoda jest cudowna, wakacyjna, więc przede wszystkim odpoczywamy, ale zrobiliśmy takze kilka nowych rzeczy w domku.
Dzisiaj udało mi się połączyć z internetem i mogę pokazać co u nas nowego.
Na początek letniskowa łazienka: wzbogaciła się właśnie o nowe wieszaczki na ręczniki i półeczkę (jak zwykle nieocenona okazała sę IKEA:) i kilka drobiazgów w stylu nautical.

Dla tych, którzy na bloga zaglądają od niedawna: w tamtym roku zrobiliśmy remont łazienki, położyliśmy moje wymarzone białe kafelki- cegiełki, jak z  paryskiego metra: (kafelki firmy Vives, z serii Mugat)



















 Z Kalinek pozdrawia Was bardzo cieplutko
M.




04.07.2012

SUMMERTIME CANDY

Miło mi będzie zaprosić wszystkich na Kalinki na kolorowe, letnie candy .  
Na dodatek okolicznościowe- 3 lipca minął dokładnie rok kiedy napisałam swój  pierwszy post w blogu.
Tych postów było juz 200, co jest kolejną okazją do świętowania (ten dzisiejszy ma nr 201)
Chce przy tej podwójnej okazji bardzo serdecznie podziękować  Wam za odwiedziny i wszystkie miłe komentarze i maile, jakie przez ten rok obecności w blogowym świecie otrzymałam.

post z candy miał być wczoraj, w dzień rocznicy, ale niestety burza odłączyła mi prąd i internet:))





A do wygrania jest komplet w kolorach lata:
- paterka na ciasto
- dwie kolorowe serwetki- ściereczki  (Jet by ter Steege)
- i żaroodporne naczynie do zapiekania (Duka)

Zasady  zabawy takie, jak zwykle:

-zostawiacie komentarz pod tym postem
-umieszczacie podlinkowany banerek z jednym ze zdjęć na swoim blogu
- osoby nie posiadające bloga zostawiają w komentarzu adres mailowy

No i oczywiście bonus dla obsewatorów bloga:
w przypadku wylosowania osoby będącej obserwatorem bloga dodatkowym prezentem będzie jeden z kwiatowych notesów Niny Campbell widocznych na drugim zdjęciu




Zapraszam do zabawy
M.

02.07.2012

Portugalska zapiekanka

Nazywamy tę potrawę "portugalską zapiekanką", bo przepis na nią koleżanka przywiozła jakiś czas temu z Portugalii.
Czy ma inną, konkretną nazwę nie wiem, ale camembert zapiekany z pomidorami jest daniem idealnym na letnią kolację: bardzo lekkim i łatwym do zrobienia.
Może stanowić ciepłą przystawkę lub główne danie- to zależy tylko od tego, jak bardzo głodni są goście:)


Przepis:

- 2-3 sery camembert
- 3-4 duże pomidory
- 5 zabków czosnku
- 5 łyżek musztardy francuskiej ( z całymi ziarnami gorczycy)
- 1/2 szklanki oliwy
- sól

Sery i pomidory kroimy na plastry i układamy na przemian w żaroodpornym naczyniu. Ząbki czosnku przeciskamy przez praskę i mieszamy z oliwą, musztardą i szczyptą soli. Tak przygotowanym sosem zalewamy pomidory i ser, wstawiamy do piekarnika rozgranego do 200 st. C na około 35 minut. ( 180 z termoobiegiem).

rada: sery camemberty najlepsze do tego dania są takie twarde, z "najniższej półki", czyli te najtańsze- nie rozpuszczają się wtedy zbyt mocno w czasie pieczenia.

Cudownie smakuje bagietką i łagodnym, mocno schłodzonym piwem np. Desperados





Miłego wieczoru!
M.




Sezon ogórkowy

Skończyło sie Euro, zaczęły wakacje: wszyscy wyjeżdżajżą, zwalniają codzienne tempo.
Sezon ogórkowy w pełni ;)

My też jutro przenosimy się na nasze letnisko. 
  I zabieramy mó nowy nabytek: słój na ogórki małosolne.
Ogóreczki już w środku, za dwa dni będą gotowe. Pychotka!




A jutro zaprazszam Was na moje letnie candy:)
buziaki
M.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kalinka