20.11.2012

Jesienny piknik i stare samochody...


Jesienna, słoneczna pogoda zachęca do długich spacerów i przebywania na świeżym powietrzu. A u nas właśnie zapowiadają sie takie- być może już ostatnie piękne, jesienne dni i planujemy w weekend  pojechać na działkę- po raz ostatni już chyba tym roku- Kalinki zasypiają na zimę i budzą się dopiero wiosną:) Domek nie jest ocieplony i w chłodne dni nawet, jak napalimy w kominku, nie jest zbyt ciepło. Ale pomyślałam sobie, ze zorganizowanie jesiennego pikniku byłoby całkiem niezłym pomysłem. 
A dlaczego w tytule stare samochody?

via
Bo stare samochody to wielka miłość mojego męża. Marzenie na razie niespełnione, ale myślę, ze to jest tylko kwestia czasu:)) A kiedy już się spełni,  wyprawa na piknik takim starym autem może być niezapomnianym przeżyciem... Stad w inspiracjach, które znalazłam te piękne stare auta:))

via


via

via

Na jesienny piknik, oprócz starego auta i piknikowego koszyka, przydadzą się na pewno: 
  • ciepłe koce i pledy, 
  • termosy z gorącymi napojami- dla dzieci herbata z sokiem malinowym lub bezalkoholowy skandynawski glogg, dla dorosłych grzane wino (mój przepis znajdziecie TUTAJ)
  • piknikowy grill (niekoniecznie:)
  • wcześniej przygotowane energetyczne kanapki
  • pieczone udka kurczaka
  • lekka sałatka
  • jesienne owoce: jabłka, gruszki, sliwki
  • pyszne, domowe ciasto- świetnie sprawdzają się wszelkiego rodzaju muffiny i babeczki:)


via





via

Miłego dnia!
m.


P.S.Cały czas zapraszam na moje rozgrzewające jesienne candy


44 komentarze :

  1. Hej Maggie, mój małż też kocha takie klimaty:) Paczuszkę do Ciebie wysyłam jutro, wcześniej nie miałam czasu, więc pewnie w tym tygodniu jescze dojdzie. Chociaz miałam nadzieje, że dojedziesz na nasz pchli targ i odbierzesz osobiście latarenkę:) Miałybyśmy okazję się poznać. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie dałam rady przyjechać- posiadanie 3 dzieci daje mi zatrudnienie nawet w soboty:)) Tez żałuję,ze mnie tam nie było:(

      Usuń
  2. Super zdjecia, mój mąż też marzy o starym aucie ;)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to widzę, że szaleństwo pt. "classic cars" nie dotyczy tylko mojego małżonka:)))

      Usuń
  3. mmmmmmmmmmmmm ale się rozmarzyłam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny pomysł! Nie wpadłabym chyba, żeby tak się rozgrzać, a weekend zamierzam właśnie spędzić na wsi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie trzymajmy kciuki za pogodę:) Oby nie padało;)

      Usuń
  5. Świetny plan na jesienny weekend... Jeśli zaś chodzi o stary samochód, to będzie trochę trudniej... U mnie też jesień dzielnie walczy ze Świąteczną ekspansją... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świąteczne klimaty są chyba najpiekniejszym momentem w roku, ale taką słoneczną, kolorową jesien tez szkoda przegapić, myśląc tylko o Świętach:))

      Usuń
  6. wspanialy klimacik i marzenie,stare samochody maja to cos:Pwprowadzilas mnie w nastroj i sie rozmarzylam:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj mają:)) Mój mąż zamierza właśnie dobudować garaz i w koncu kupić sobie takiego złomka do remontowania:P

      Usuń
  7. hej!
    może chciałabyś ogłosić swój konkurs na naszym blogu? www.candowo.blogspot.com :)

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudne zdjęcia, ładnie to ujęłaś, jeszcze bym pojechała na taki piknik, a tu święta wszędzie ;)))

    pozdr!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja w tamtym roku czułam się tak bardzo przesycona świąteczną atmosferą i przedswiatecznymi klimatami, które na blogach pojawiły sie chyba ze dwa miesiace przed Świętami, ze jak w końcu przyszło Boże Narodzenie, to wydało mi się mało odświętne... I w tym roku unikam miejsc gdzie listopadzie jest juz Gwiazdka:))

      Usuń
  9. Piekny przepis na jesienny piknik, nabralam ochoty:)))))*

    OdpowiedzUsuń
  10. mój mąż też lubi stare samochody i właśnie składa takiego, bo już za nim tęsknimy i chcemy pojeździć! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pokazę co napisałaś mojemu mężowi, bo zzielenieje z zazdrości, jak sie dowie ze Twój "już składa":)))))

      Usuń
    2. daj spokój to już chyba ponad rok jak stoi... ze dwa miesiące temu wrócił od lakiernika :D właśnie dostałam cynk, że siedzenie kierowcy i pasażera już jest :D

      Usuń
  11. Uśmiałam się widząc Twoje zdjęcia bo.....parę lat temu kupowałam nowy samochód w salonie,wcześniej kupowała tam samochód moja przyjaciółka i gdy oglądałam jej samochód w bagażniku zobaczyłam kosz piknikowy!!!!Okazało się,że dostałam go w ramach prezentu.Więc gdy z mężem kupowałam samochód,nie interesował mnie upust,nie interesował mnie hak,nie interesowała mnie gwarancja.JAk zaczarowana pytałam ciągle o kosz piknikowy.Kobieta sprzedająca samochód po godzinie patrzyła na mnie jak na wariatkę,mąż jakieś 55 min wcześniej też:)))Ale mimo,że nie mieli już takiej promocji kosz dostałam!!!Samochód był drogi i cieszyli sie ze sprzedaży albo sprzedawczyni przestraszyła sie wariatki!!!Kosz jeździł w bagażniku,planowałam pikniki:nad morzem,w lesie,w parku i wiesz......użyłam go RAZ!!!Słownie RAZ:)))JAk już gdzieś jechaliśmy to przy trójce dzieci na kosz nie było miejsca:)))Więc stoi w moim letnim domku:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudna ta Twoja historia z koszem:))) Swoja drogą niezła negocjatorka z Ciebie- dostać coś na co nawet nie ma promocji to mistrzostwo świata:)))))
      Ja kosz piknikowy kupiłam w tym roku w ramach spełnienia marzenia po pierwsze, a po drugie żeby "podrasować" nasze rodzinne pikniki- taki kosz jest w końcu bardzo bardzo stylowy:* Bo akurat pikniki urządzamy sobie dość często- też mam trójkę dzieci i one bardzo lubią takie wypady z górą pysznego jedzonka, które wcześniej przygotowuję:))

      Usuń
    2. Wiesz,chyba go odkopię i zorganizuję jakiś wypad za miasto z koszem i toną smakołyków :)))I zrobię fotorelację:kosz z dziećmi,kosz na trafie,kosz z babeczkami,kosz na moich kolanach:)))Wtedy będę mogła powiedzieć,że go przecież używałam:)))Wysłałam Ci email...mam nadzieję,że dostałaś:)

      Usuń
    3. Cudowna historia! Jednak prawdą jest, że każda kobieta ma w głowie zestaw cech, które musi posiadać idealny samochód... I te cechy nie mają nic wspólnego z parametrami, takimi jak szybkość, zrywność, ilość koni mechanicznych, czy typ silnika... :-)

      Usuń
    4. To prawda:) ja jak kupowałam swój samochód dziesięć razy sprawdziłam czy ma wystarczajaco dobre głosniki... Samochód to jedyne miejsce gdzie matka trójki dzieci może spokojnie posłuchac ulubionej muzyki:)))

      Usuń
  12. rozmarzyłam się i nabrałam ochoty na piknik:)

    OdpowiedzUsuń
  13. W pierwszej chwili myślałam, że to pierwsze zdjęcie to jest Twój prawdziwy samochód, z Twoimi prawdziwymi rzeczami i Twoim prawdziwym porządkiem... Już miałam paść z wrażenia... Ależ mi ulżyło, że jednak jesteś prawdziwą kobietą :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, jestem! Mój mąż ciagle narzeka na bałagan w moim samochodzie;) U niego jest sterylnie czysto:))

      Usuń
  14. ach... tak pojechać w dal!

    OdpowiedzUsuń
  15. Mój tata ma słabość do starych skorup (jak to mówi mama). Ma ich chyba kilkanaście . Do większości się nie przyznaje rodzinie tylko chowa po garażach u znajomych. Kilka ma odremontowanych i wozi nimi do ślubów a kilka... sami nie wiemy ile i jakich . Kiedyś mama wróciła wcześniej z pracy i zobaczyła jak na parkingu majstruje przy trabancie. Widziała tego trabanta od kilku miesięcy ale tata nie przyznawał się ,że to kolejny jego grat . No i został przyłapany . Oj sporo tych śmiesznych historii. Kiedyś mój synek wydał dziadka : "Patrz babciu taka skoda jak ma dziadzio" A dziadzio zmienił temat.

    Moja propozycja:
    ..... ja organizuję stary samochód a Ty kosz piknikowy, spotykamy się w połowie trasy .....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mnie rozbawiłaś:)))))) To jest najlepsza historia jaką słyszałam o włascicielach "classic auto":))))) Ale zasiałaś też we mnie ziarno niepokoju: czy mój mąż przypadkiem nie ma kilku- jak mówisz- "skorup" rozrzuconych gdzieś po mieście xD
      Propozycje przyjmuję- to gdzie będzie ta połowa trasy:))

      Usuń
    2. Ja jestem z Lublina...

      Usuń
    3. Ja z Łodzi, czyli połowa gdzieś koło Warszawy:))

      Usuń
  16. weź mnie ze sobą:) plis- tak bym się wybrała na taki piknik- a stare auta uwielbiam- jeszcze nie mam żadnego ale kiedyś będę miała:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudownie... Piknik - marzenie :D Takim autkiem i z takim prowiantem... niezapomniane przeżycie :D
    Pozdrawiam cieplutko i życzę, by taki piknik prędko się zdarzył :)
    P.S. Chętnie się przyłączę ;))

    OdpowiedzUsuń
  18. Piknik o każdej porze roku jest wspaniały. Czekam na zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  19. blog fajny piknik musiał być udany obserwuje zaprasam domnie http://peaceandloff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Jakiś czas temu zamieściłam u siebie jedno z tych zdjęć z garbuskiem:)))
    marzą mi się takie pikniki w jesiennym słoneczku:))) i te wszystkie akcesoria!
    pozdrawiam cieplutko:*

    OdpowiedzUsuń
  21. Cześć Maggie:) Stare samochody... hmmm..hmmm... Super są:) U nas w rodzinie funkcjonuje 32 - letni Opel Ascona.. W pełni sprawny, bardzo wygodny pojazd.. Bardzo klimatyczny:) A idea pikniku bardzo fajna, zwłaszcza, że listopad jest wyjątkowo piękny w tym roku:) Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj! jesteś jednak! Bardzo sie stęskniłam za Tobą w tym wirtualnym świecie, Aniu:) Opel Ascona: auto- marzenie:))) Mój mąż lubi bardzo stare auta, ja jednak wolę właśnie takie z lat 70-tych, 80-tych:))

      Usuń
  22. piknikowe wyprawy w teren z koszem pyszności i termosem gorącej herbaty ... zawsze wtedy budzi się głód przygody i podróży w nieznane , takiej podróży za jeden uśmiech / a może za dwa , trzy , cztery... :) /

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kalinka