20.07.2012

Stara miłosc...

... nie rdzewieje.
Tytuł dzisiaj jak z opery mydlanej, ale nie spodziewajcie się wątka romansowego.
Nie będę pisać o "byłych", ale o powrocie do mojej dawno zapomnianej miłości do... szycia na maszynie
Po kilkunastu latach całkowiego ignorowania tej czynności postanowiłam kupić sobie w końcu maszynę, z bardzo prozaicznego powodu: nie miał miu kto obszyć letniskowych zasłonek.
Od roku wisiały smętnie przypięte żabkami do karniszy, a ja ciągle zbieralam się, zeby na  jeden dzień  pożyczyć maszynę od mamy i zrobić z nimi porządek.
Bo maszyny co prawda nie mam, ale umiejętność szycia nabyłam we wczesnym dzieciństwie, które spędziłam z ciocią krawcową.
Nawiasem mówiąc pierwszą rzeczą, którą udało mi się przeszyć był  mój palec wskazujący, potem w latach wielkiego kryzysu szyłam i przerabiałam swoje ubrania. Ostatnią rzecz uszyłam w 1994 roku, wyszłam za mąż i... przestałam szyć:))
Ale postanowiłam wrócić do szycia, ponieważ:
-często mam potrzebę podszycia, przyszycia, wszycia, naszycia, zeszycia, uszycia  lub przerobienia czegoś
-chciałabym,  żeby moje córki też nauczyły się szyć
-bardzo to lubię
- widok zza maszyny (jak niżej) na mieszkanie bardzo mnie relaksuje




Podjęłam zatem szybką, męską decyzję i kupiłam sobie tego oto "Łucznika"
I jestem nim oczarowana- mimo, że nie jest to model z "górnej półki", to w porównaniu ze starą maszyną mojej mamy jest rewelacyjny!
No i mam juz obszyte zasłonki:) 



Motyle i ćmy to nasi codzienni goście. Nazwy tej nie znam, ale jest bardzo ładna, prawda?

Miłego weekendu!
M.

33 komentarze :

  1. Ja też bardzo lubię szyć, przerabiać. Podobnie jak Ty, nauczyłam się tego w dzieciństwie podpatrując mamę. Bardzo przydatna umiejętność. Ja wolęjednak starsze maszyny, w tych nowych jakoś za dużo plastiku. A mój stary Singer na korbę z 1920 (chyba, mogę się o parę lat pomylić) ciągle sprawuje się świetnie. Właśnie dziś uszyłam sobie przy pomocy tej maszyny skórzaną torbę.
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taką starą, "deptaną" maszynę miała właśnie moja ciocia, ale nie mam pojęcia gdzie to cudo teraz jest. Natomiast Łucznik mojej mamy z lat 70-tych był bardzo kapryśny: czasami szył dobrze, ale miał dni kiedy plątał i rwał nici i całkowicie odmawiał współpracy:)))

      Usuń
  2. Jest nas tu więcej widzę wychowanych przy maszynach naszych Mam :)))
    Ja potrafię, ale jakoś mało korzystam, może kiedyś ...
    Śliczne to Twoje mieszkanko :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że chcesz nauczyć córki szyć :) Ja się cieszę, że mama mnie kilku rzeczy na maszynie nauczyła, czuję się z tym trochę bardziej przystosowana do życia :)
    Marzy mi się maszyna do szycia, ale oszczędnie mamy żyć z mężem, więc muszę poczekać. Może poproszę na gwiazdkę o taki sprzęt :)

    Cudowny widok zza maszyny! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem te "budżetowe" rozterki. Ja czekałam na maszynę 18 lat:)))

      Usuń
  4. gratulacje !!!
    ja też nabyłam maszynę do szycia ... łucznik z okazji dnia mamy zrobił promocję i nabyłam drogą kupna Panią Motylową - biała maszynę w kolorowe motyle , śliczna tylko trochę hałasuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Diana jest wyjątkowo cicha i za to min. bardzo ją lubię

      Usuń
  5. Bardzo chciałabym nauczyć się szyć :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom to wcale nietrudne Madziu:)))

      Usuń
  6. jestem maniakiem szycia- ale samoukiem- nikt w rodzinie nie przejawiał talentów do szycia więc i ja szyję jako tako- głównie rzeczy proste własnie jak zasłonki.
    zazdroszczę umiejętności szycia- i ciągle sobie obiecuję, że pójdę gdzieś na kurs.

    Ćma taka sobie- ale ja się boję wszystkich owadów latających:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ciem się też boję, ale ta mi się podobała:)))

      Usuń
  7. ćma jak wycieta z liścia:))))...maszyna to świetna sprawa...i cos czuję ,że połkniesz ponownie haczyk:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. ..no i kolejna bratnia dusza, czyli historia bardzo podobna, bo wszystko zaczelo sie w dziecinstwie u boku szyjacej mamy(moja byla modystka, szyla kapelusze).Mam kilka maszy w domu z roznych epok i wszystkie sprawne, ale moj najnowszy Brother jest wprost genialny..ja pije kawe a on haftuje(na potrzeby klientek).Kocham szyc i chyba urodzilam sie z maszyna do szycia jako dodatek do uposarzenia na przyszlosc bo krawiectwo nigdy nie bylo moim zawodem tylko hobby a jednak udalo mi sie w tym kierunku osiagnac daleko posuniety perfekcjonizm (zabrzmialo jak chwalenie sie, ale tak wlasnie jest) i stanowi obecnie moje dodatkowe zrodlo dochodu na moje zachcianki, glupotki i kolekcjonerstwo.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alicjo, ta Twoja haftująca maszyna to absolutne cudo! A rzeczy które szyjesz są rzeczywiście perfekcyjne- zawsze je podziwiam!

      Usuń
  9. Miałam to samo dwa miesiące temu :) Chodziła za mną maszyna, bo trzeba cos do domu uszyc, poszyc itp. no i na 20-stą rocznice slubu zamiast nowej obrączki kupiłam sobie maszynę Janome i wpadłam po uszy, więc rozumiem Ciebie doskonale :) Miłego szycia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to ja trochę wcześniej, bo 18- tej rocznicy:)))

      Usuń
  10. To cudnie! Zwłaszcza, że umiejętności, z tego co piszesz, masz niemałe! Ja wciąż się oswajam z maszyną i mam nadzieję, że połknę bakcyla! Ćma piękna.......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Były niemałe dawno temu, ale teraz to pilnuję głównie żeby ścieg był prosty:)))

      Usuń
  11. Zazdraszczam szyciowych umiejętności:)
    pozdrawiam ciepło
    Aga

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam szycie, przerabianie i wszystko z tym związane. Swoją pasją zaraziła mnie moja Babcia - kobieta o wielu talentach, szyła na starym wysłużonym singerze. Pierwszą rzeczą, którą uszyłam była spódnica dla lalki:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja wspomniana wyżej ciocia szyła m. in. ornaty dla księży. Wyobraź sobie uszyte z tych ścinek ubranka dla lalek: królewskie ciuchy w złocie i purpurze:)))

      Usuń
  13. Zazdroszczę umiejętności szycia... próbowałam i nic nie wyszło:( już widzę wszystkie piękne rzeczy które uszyjesz:)

    OdpowiedzUsuń
  14. No to teraz będziesz dawać czadu ;) fajne są takie odkryte na nowo odkurzone miłości :)
    ćma prezentuje się uroczo :) choć ja się boję ciem ;)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. A mi się dzisiaj znów śniła MOJA STARA MIŁOŚĆ. Nawiedza mnie ten men w snach od jakiegoś czasu...

    A największą moją miłością są moje dzieci, a za raz po nich szycie.
    W dzieciństwie patrzyłam na szyjącą Babcię, Mamę. A zaczęłam szyć sama, niedawno. Już zupełnie dorosła, dzieciata i mężata. Są pewne rzeczy, na których naukę nigdy nie jest za późno. To te rzeczy, które sprawiają nam radość i zadowolenie .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie u każdej z nas gdzieś w podświadomości ciągle tkwi stara miłość, która potem co jakiś czas się śni;)

      Usuń
  16. ćma cudna:))) Maszyna, to dobry wynalazek:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Ileż ja mam u Ciebie zaległości!
    Kalinki są po prostu cudnym letniskiem! Ale jestem ciekawa efektów Twojego szycia:-))) Czekam z niecierpliwością!
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  18. Powodzenia w szyciu:)))cudne mieszkanko:)pozdrawiam cieplo;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ależ tam u Ciebie pięknie :)
    Pozdrawiam, Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  20. No to teraz będzie się szyło...:-).Chętnie zobaczę efekty.POzdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  21. szycie na maszynie to nieoceniona umiejętność. i my czekamy na efekty.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kalinka