Luty to czas najwyższy, żeby pomyśleć o wakacjach :)
Nie żartuję. Wakacje są tylko raz w roku i trzeba się do nich starannie przygotować, żeby nie zmarnować żadnego dnia.
Nie żartuję. Wakacje są tylko raz w roku i trzeba się do nich starannie przygotować, żeby nie zmarnować żadnego dnia.
- Po pierwsze wybrać klimat i szerokość geograficzną: morze, góry, Mazury, sielankową wieś, snobistyczne miasto, klimat śródziemnomorski, skandynawski, albo egzotyczne tropiki...
- Po drugie zastanowić sie nad aktywnością fizyczną (lub jej całkowitym brakiem :)): wspinaczka, rowery, kajaki, surfing, jacht, spacery, zwiedzanie, czytanie, grilowanie, leżenie na plaży, spanie na hamaku itd.
- Po trzecie podjąć decyzję najważniejszą- jakie zamówić locum na wakacje- w eksluzywnym hotelu, pensjonacie, domku letniskowym, w gospodarstwie agroturystycznym, u znajomej gospodyni, czy też w namiocie...
My najmniejszy problem mamy zawsze z ostatnią decyzją- uwielbiamy wakacje na campingu, pod namiotem.
Wolność, swoboda, obcowanie z naturą, bezpretensjonalne rodzinne wakacje-tak spędzamy najmilsze tygodnie w roku..
Ten śliczny namiot z Bloomingville baaardzo by mi odpowiadał xD
| Fot. Bloomingville |
![]() |
| Fot. Bloomingville |
![]() |
| Fot. Bloomingville |
A Wy kochani, czy lubicie wakacje pod namiotem?
I czy macie już plany na lato 2012?
Uściski
M.
I czy macie już plany na lato 2012?
Uściski
M.



Uwielbiam! Jak jest upał to zawsze śpię na dworze! A pamiętam z dzieciństwa, że całe wakacje siedziało się w namiocie rozłożonym przed blokiem... :]
OdpowiedzUsuńPozdrawiam w takim razie wakacyjnie ;) :*
Namiot :) tani, wygodny i nie ma problemu z miejscówką ;p Niestety mój jest bardziej sportowy, granatowy - a takie kwiatki fajne są :)
OdpowiedzUsuńTez bardzo chętnie jeżdze w Bieszczady do domu agroturystycznego, do znajomych gospodarzy :)
Pod namiot chyba bym się już nie wybrała ;) Chociaż ten ze zdjęcia jest śliczny, że już nie wspomnę o tym cudnym autku :)
OdpowiedzUsuńAle jakaś agroturystyka z prawdziwego zdarzenia, czemu nie :)
Pozdrawiam,Klaudia
Ja też zaczynam myśleć już o wakacjach 2012 :-)
OdpowiedzUsuńŚliczne zdjęcia!
A mi by wystarczył taki samochód! Boski!
OdpowiedzUsuńMnie by się taki busik ogórek podobał, za kilka lat całą ferajnę bym pakowała i w drogę za R na jego motocyklu... Namiot jest ok, ale ja jestem taka, że jak cały dzień dupęcja mi przyrasta do siedzenia to lubię spać w przyzwoitym wyrku
OdpowiedzUsuńco innego festiwale... choć odkąd nasz ulubiony przenieśli do Chorzowa i mamy 25 min autostradką do domu to wolimy się nie napić piwa i wracać na noc :)
ale jak byłam mała co roku rodzice fundowali nam wakacje jak u grizłoldów, przyczepy, namioty, ich znajomi z dziećmi, świnki morskie, 2 psy, milion weków i kalosze (kalosze zawsze były na wyjazd obowiązkowe:P)
i tak cały tabun jechał gdzieś na drugi koniec polski przez kilka dni łatanymi po drodze dużymi fiatami :) fajne to były czasy
a my w tym roku wyprawę planujemy, ale gdzie jeszcze nie wymśliliśmy może morze i skandynawia... zobaczymy :P
póki nie musimy całej ferajny do takiego ogórka pakować mamy jeszcze jakiś wybór
pozdrawiam :)
Dla mojej 5-cio osobowej rodziny taki busik byłby idealny. Ale takie namioty to potrzebne ze dwa:)))
UsuńWspomnienia z dzieciństwa widzę, ze mamy podobne xD
hehe to były czasy :P
Usuńale marzą mi się już wyprawy nie tylko we dwujkę ....
dobrej niedzieli!
Fajne wakacje,na luzie!Kolorowo,beztrosko...Od kiedy latają tanie linie i Grecję można mieć w cenie Krynicy czy Zakopca ,na wyjazd decydujemy się nawet 2 dni przed wylotem.Jest w tym adrenalina!No właśnie w Polsce przerażają mnie te kalosze!Nie ma gwarancji pogody a ja jestem straszny zmarzlak!:)Kiedyś z rodzicami jeździliśmy na campingi.Każda forma wakacji jest fajna,byle do przodu!
OdpowiedzUsuńJa marzę o przyczepie campingowej :D albo najlepiej o kamperze! Wtedy bym sobie organizowała takei wakacje, że hej :D
OdpowiedzUsuńCamper to też moje marzenie. Mam już nawet w głowie plan takiej podróży camperem:))
UsuńWakacje ....rozmarzyłam się ! Nigdy nie planujemy z tak dużym wyprzedzeniem ,wszystko dzieje się spontanicznie . A pod namiotem było i jest najfajniej ! Uściski przesyłam i bardzo dziękuję za Twoje ciepłe komentarze :o)
OdpowiedzUsuńDziękuję za odwiedziny na moim blogu:-))) Też marzą mi się wakacje i urlop, słońce, plaża....Pozdrawiam w wakacyjnym klimacie:-))))
OdpowiedzUsuńWonderful images!
OdpowiedzUsuńWe also often go camping! It's very relaxing - more than in a luxurious hotel!
♥ Franka
I think so too - many campings are now more luxurious than holiday hotels offered by travel agencies:)
UsuńŻyczę ...
OdpowiedzUsuńPogodnego I Radosnego Dnia ...
Uroczego Wieczoru ...
Spokojnej Nocy Z Kolorowymi Snami ...
Miłego Sobotnio - Niedzielnego Wypoczynku ...
Dla mnie pod namiotem jest stanowczo za zimno i za mokro:) Lubie ciepełko. Pozdrowienia Julia
OdpowiedzUsuńW Polsce, czy w Skandynawii pod namiotem może rzeczywiście być czasami niefajnie, dlatego my preferujemy na wakacje opcję ciepłą i słoneczną: Włochy, Francja, Chorwacja, Słowenia... A ponieważ dla naszej rodziny (2+3) potrzebny jest duży namiot wybieramy ostatnio bardzo wygodną opcję wynajmu namiotu- najczęściej z Vacansoleil lub Eurocampu. W chłodniejszych miejscach wynajmujemy na campingach bungalow. Też jest fajnie:)
OdpowiedzUsuńOdlotowy namiocik. Jak nasze skarby (dzieci)jeszcze chciały z nami jeździć na wakacje, to bardzo często jeździliśmy pod namiot po Europie i było fajnie. Nawet z tego powodu mój mąż założył małe biuro turystyczne i zabieraliśmy dzieciak naszych znajomych. Wszyscy byli zadowoleni, nasze dzieci jechały z przyjaciółmi a my mieliśmy pod opieką dzieci, które znaliśmy od lat, więc nie było kłopotów wychowawczych. Dzisiaj jeździmy z przyjaciółmi i też pod namiot.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńJa chcę Takiego busa !! i Takiego skutera !! I takiego namiota !! I Takiego nieba nad głową też już chcę !! Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za te śliczne- ciepłe zdjęcia! Od razu raźniej czekać na wiosnę :)
OdpowiedzUsuńdla mnie najlepsze wakacje to wyjazd camperem - w ciągłym ruchu. rok temu przejechaliśmy całe bałkany w 2 tygodnie :) ale w tym roku z dzieciaczkiem trzeba ciut zwolnić :D
OdpowiedzUsuńCałe lata jeździłam pod namiot, na obozy harcerskie, potem sobie obiecałam,że nigdy więcej! miałam pewnych niedogodności dość, ale teraz pomału kiełkuje we mnie taki pomysł...może kiedyś...(najlepiej jakby wymyślili taki z klimatyzacją:)
OdpowiedzUsuńbuziaki wielkie!!!
Ola- sa już takie z klimatyzacją! Ale nie wyglądaja tak romantycznie jak ten na 1 zdjęciu:))
UsuńThat´s a very chic camping!
OdpowiedzUsuń