31.12.2011

New Year's Eve



Gotowe?!


Bo ja juz prawie:
buty wczoraj kupiłam
Sukienka jest
Sweterek jest



Domową łazienkę zamieniam w SPA :)

te cudne świeczniki na tealight'y to prezent od Mikolaja- nie miałam w tym roku nietrafionych prezentów, kochana Dagi



Nalewam wody do wanny...



robię pachnącą pianę
i  zanurzam się w...  lekturze:))
(osiągnełam wysoki stopień zaawansowania w czytaniu w wannie)




Potem zostaje jeszcze tylko kilka "drobiazgów": włosy, paznokcie, makijaż  i... gotowe

Udanego Sylwestra i Szczęśliwego Nowego Roku!!!

Wonderful New Year's Eve and Happy New Year!!!


M.



P.S. W moim komentarzu wrzuciłam jeszce rady na hangover :))


19.12.2011

Razem, czy osobno?!


To zdjęcie wywołało u mnie w domu dyskusję:
czy dzieci powinny mieć na Święta własny stół, czy siedzieć przy wspólnym stole z dorosłymi.

W naszej rodzinie na Wigilii i na obiedzie w oba święta jest zawsze kilkanaście osób, w tym kilkoro dzieci i rozmieszczenie wszystkich przy stole wymaga pewnej ekwilibrystyki od głównej organizatorki (a ja się do nich zaliczam:)))
Poza tym dzieci (szczególnie te młodsze) po przystawkach zazwyczaj są juz najedzone i odchodzą od stołu, destabilizując wcześniej zaplanowany układ:)) A mały własny stolik stanowi dla maluchów nie lada atrakcję.
Zdania były podzielone, każdy z domowników miał inne, ale postanowiliśmy w końcu , że w Wigilię wszyscy zasiadają razem do stołu, natomiast na Bożonarodzeniowy obiad zrobimy drugi taki śliczny, mały stolik...

A jak jest u Was?
Jakie macie zdanie na temat osobnego świątecznego stołu dla dzieci?



fot.  House to Home

12.12.2011

Łodz, ul. Piotrkowska...

Pochwalę  dzisiaj świąteczną atmosferę na głównej ulicy Łodzi, bo byłam z dziećmi na spacerze i jestem totalnie oczarowana nowymi dekoracjami na ulicy Piotrkowskiej. 
77 sześciometrowych choinek i 8 trójwymiarowych, dwudziestometrowych sań ciągnietych przez renifery robi niesamowite wrażenie.
Jest cudnie, brakuje tylko śniegu...



fot. Dziennik Łodzki



fot. UM Łodzi


Bardzo żałaowałam, że nie mam aparatu i nie mogę zrobić swoich zdjęć. Te pochodzą ze strony Urzędu Miasta i Dziennika Łódzkiego.
Ale jak tylko spadnie śnieg ( a może wreszcie spadnie!) wybiorę się jeszcze raz uzbrojona w aparat, bo tak pięknej iluminacji jak w tym roku, nasza Piotrkowska jeszcze nie miała :))

Pozdrawiam cieplutko
M.



08.12.2011

"Winter magic" - Hayley Westenra

Tym  razem "Winter magic" to tytuł płyty  Hayley Westenra.
Jest to jedna z moich ulubionych świątecznych płyt, a anielski głos Hayley  wprowadza mnie w radosny, świąteczny nastrój...



Hayley Westenra to nowozelandzka wokalistka o irlandzko-holenderskich korzeniach, obdarzona słuchem absolutnym, kompozytorka i autorka tekstów swoich piosenek. Jej kariera rozpoczęła się, gdy miała 16 lat (dzisiaj ma 23 lata). Jej niezwykle czysty, piękny sopran sprawdza sie idealnie w utworach klasycznych, ale wspaniale brzmi również w lżejszym repertuarze.
W Polsce jest raczej mało znana, pomimo swojej ogromnej popularności na świecie ( jej pierwszy album Pure znalazł się w pierwszej dziesiątce hitów muzyki pop w 11 krajach na świecie i sprzedał w liczbie 4 milionów egzemplarzy, co uplasowało ją na pierwszym miejscu pod względem ilości sprzedanych płyt z muzyką klasyczną). 
Ja poznałam ją dzięki mojemu zakręceniu na punkcie muzyki operowej- ułyszałam gdzies na YouTube jak - 16-letnia wówczas Hayley- wykonuje jedną z najpiękniejszych i najpopularniejszych arii operowych: O mio babbino caro . To moje ukochane wykonanie tej arii, chociaż Hayley nie jest klasyczną divą operową:)  




Nowozelandczycy, czyli Kiwi mają dwie chluby narodowe; druzynę rugby (All Blacks zwaną równiez Kiwis) i ... Hayley Westenra, zwaną Kiwi Songbird .

Kiedy więc w tym roku odbywały się w Nowej Zelandii Mistrzostwa Świata w Rugby,  Nowozelandzki Związek Rugby poprosił ją o wykonanie hymnu Mistrzostw- The World in Union

Jej urodę i niebiański spiew docenili też lotnicy, prosząc ją by została patronką Królewskich Nowozelandzkich Sił Powietrznych. Żołnierze nazwali ją Forces songbird.

W 2006 roku londyńscy ogrodnicy wyhodowali na cześć Hayley nową odmianę herbacianej róży i nazwali ją
Różą Hayley Westenra.  




W ostatnim moim poście pojawila sie jedna z piosenek z płyty "Winter magic"-
Little drummer boy
Dzisiaj jeszcze jedna: Corpus Christi Carol :



Corpus Christi Carol



A jeżeli zachwyci Was jej głos i jednocześnie lubicie filmową muzykę Ennio Morricone to polecam jeszcze jedną płytę wydaną we wrześniu tego roku przez wytwórnię Decca Records- "Paradiso", gdzie Hayley śpiewa swoim niebiańskim głosem największe filmowe hity tego kompozytora.

Ennio Morricone jest jednym z największych i najbardziej charakterystycznych kompozytorów naszych czasów.
Pomimo bardzo dużej różnicy wieku (sześćdziesiąt lat! ) wokalistce i kompozytorowi udało się stworzyć niezwykły album.
Po raz pierwszy w karierze 83-letni Morricone wyraził zgodę na dopisanie partii wokalnej do swojej muzyki, co w dużej części zrobila sama Hayley, a Morricone skomponował kilka nowych utworów specjalnie dla niej.

Dickon Stainer, dyrektor Decca, tak mówił o współpracy z artystami:

„To najlepszy zestaw, jaki można sobie wymarzyć - legenda muzyki filmowej i najczystszy głos świata”.

Płyta idealna na gwiazdkowy prezent!





Pozdrawiam
M.







28.11.2011

"Winter magic" by Per Breiehagen

Oglądam, oglądam, oglądam... Od kilku dni, codziennie i nie mogę się oderwać od tych fotografii. Autor-  Per Breiehagen
 Zajrzyjcie koniecznie na jego stronę!

Ja na próbę mam dla Was dzisiaj tylko kilka jego zdjęć z cyklu
"Winter magic" i "Winter magic II"

Ułożyłam je w świąteczną historię małej dziewczynki :))



*


*


*


*


*


*


*



*


*




27.11.2011

Amaryllis for Christmas


Pozostając w temacie świątecznych dekoracji słów kilka o amarylisach, które robia ostatnio błyskotliwą karierę bożonarodzeniową, stając sie partnerem lub konkurencją dla poinsencji.
Podobnie jak wspomniane poinsencje, amarylisy są w liniach kolorystycznych: białej,  różowej i czerwonej  (ja uwielbiam wersję białą i ecru w dekoracjach na Święta ).

Nazwa pochodzi od imienia leśnej nimfy, pasterki znanej z sielankowych "Bukolik" Wergiliusza.   
Amarylisy (łac. Hipperastrum) wystepują w wielu odmianach, ale te świąteczne, to przede wszystkim białe odmiany "White Christmas", "Christmas Gift" i "Merry Christmas". 
 Bulwy posadzone w połowie listopada zakwitają dokładnie na Boże Narodzenie. Nigdy sama ich nie sadziłam, ale dokladne informacje jak i kiedy to zrobić znajdziecie u nieocenionej Marthy Stewart.

Ja amarylisy zawsze kupuję na kilka dni przed Świętami, żeby mi nie przekwitły do Wigilii (mam dość ciepło w domu). Zamawiam je wcześniej w zaprzyjaźnionej kwiaciarni- i wtedy mam pewność, że będę je miała i to dokładnie takie, jak chcę. Razem z kremowymi poinsencjami stanowia piękną dekorację na Święta.
W tamtym roku próbowałam przechowac bulwy, ale niestety zmarniały. 
Spróbuję w tym roku jeszcze raz, bo miło by było miec własne samodzielnie wyhodowane :))

A na razie kilka pięknych zdjęć z amarylisami z Country Living...





















fot. Country Living

25.11.2011

Pottery Barn swiatecznie...


O swojej słabości do amerykanskiej firmy Pottery Barn pisałam juz kilka razy.
Niestety nie mają w Polsce sklepów, ani polskiego sklepu inernetowego, a koszty wysyłki z USA są bardzo duże.
I tylko to ratuje mój dom- gdyby nie ta mala dostępność wyglądałby pewnie jak z katalogu PB :))

Znalazlam tam ostatnio świąteczne dekoracje w bieli, beżu i ecru..
Moglabym mieć właściwie wszystko...



świąteczny wieniec na okno

I poduszki z poinsencją,  i z jemiołą






gwiazdki, choinki i bombki...









A najbardziej podoba mi się ta aranżacja z amarylisami i świecami na oknie- może dlatego, że amarylisy to moje ulubione świąteczne kwiaty.  Szczególnie białe. I poinsencje w kolorze ecru...


Miłego weekendu!
M.








23.11.2011

IKEA: CHRISTMAS 2011


Skończyliśmy już definitywnie sezon letniskowy na Kalinkach- nasz domek zamknięty na cztery spusty czeka na nas do wiosny... Jest w nim zbyt zimno, żeby- na przyklad- spędzić tam Święta.
A wyobrażam sobie, ze mogłyby być urocze w takim drewnianym domku - wystarczyłoby trochę świątecznych  dekoracji  i inspiracji np. jak te z IKEA...
Jak je dzisiaj zobaczyłam na stronie Ikea- nabrałam pewności, że w przyszłym roku musimy nasz domek ocieplić :D 

I wyobrażam sobie Święta na Kalinkach za rok mniej więcej tak:



nawet wiolonczela jest taka, jak  wiolonczela mojej córki:)


...i te bielone drewniane ściany,
i kominek...


i stare okna :))


i stosy ksiązek na podłodze...

wszystkie fot. IKEA

Idę wiercić mężowi dziurę w brzuchu w sprawie ocieplenia (nie globalnego- tylko domku oczywiście:))

Buziaki
Maggie


22.11.2011

Riverdale...

Moje ostanie odkrycie- Riverdale.
Kojarzy się z nazwą miasteczka z Dzikiego Zachodu, a nie z holenderską firmą tworzącą przedmioty do dekoracji wnętrz.
A jednak- popatrzcie jak u nich wszystko gra...











20.11.2011

Chalet - czyli zimowy dom wakacyjny...

Pozwolę sobie dzisiaj na odstępstwo, a właściwie na pewną modyfikację głównej tematyki bloga- i napiszę kilka słów na temat, który zimą powraca do mnie w związku z nadchodzącym sezonem narciarskim...
(właśnie dzisiaj ustalaliśmy całą rodzina gdzie i kiedy na narty)

Winter holiday house to magiczny zwrot, który zawsze przywołuje mi obrazy zimy w górach, intensywnego ruchu na mroźnym powietrzu i romantycznych wieczorów przy kominku lub świecach, z kubeczkiem grzanego wina w przeuroczych góralskich domach.  


widok z hotelu Sagittaire

O typowo polskich pieknych domach górali dzisiaj nie będe pisać, chociaż to też temat na conajmniej kilka postów.

Dzisiaj będzie wakacyjny domek na zimę z regionu Alp- chalet.
Nazwa pierwotnie odnosiła siędo domkow pasterzy w Szwajcarii, którzy spędzali w nich miesiące letnie, kiedy stada pasły się w wyższych partiach gór. Zima te domki były zamknięte i puste.
Zmieniło sie to wraz z rozwojem turystyki górskiej i sportow zimowych i chalet zaczął spełniać rolę mieszkania wakacyjnego, przez co stopniowo nabrał zupełnie innego charakteru- z prostego drewnianego schroniska z cięzkim, mocnym dachem stał się przytulnym, a niekiedy nawet niezwykle ekskluzywnym domem w górach.
Obecnie więc nazwa chalet okresla drewniany dom na zimowe wakacje w regionach alpejskich i nie tylko- właściwie na całym świecie wszędzie tam gdzie przyjeżdżają entuzjaści białego szaleństwa, miłośnicy górskiej wspinaczki i wszyscy, którzy po prostu kochają górski klimat...



Futra, ciepłe koce w kratę, miękkie poduszki, otwarty kamienny kominek i wszechobecne surowe drewno to elementy typowe dla chaletu







Glühwein


fot.   CK Verbier



Takie grzane wino nieodłącznie kojarzy mi się z zimowymi wakacjami.

Jest niesamowite- rozgrzewa, poprawia nastrój i jest po prostu pyszne.

Jutro podam Wam mój ulubiony przepis na grzane wino, sprawdzony na wielu narciarskich wyjazdach

Teraz pozdrawiam cieplutko

Maggie




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kalinka