18.06.2013

Letni salon


Dzisiaj bez tzw. wprowadzenia- kilka zdjęć z pokoju dziennego w naszym wakacyjnym domku:


















Tacę na nóżkach i półeczkę z wieszakami na filiżanki kupiłam ponad miesiąc temu na Westwing 
(w dzień dość szczególny dla mnie, bo to był początek matur mojej najstarszej córki i chyba nie do końca kontrolowałam to co robię, ale zakup okazał się bardzo udany:))
pojemniczki na cukier, kawę i herbatę na wyprzedaży w BRW (kosztowały złotych 9!)
turkusowy dzbanuszek z serii Mynte od Ib Laursen u Małgosi w Redecor

porcelana ze wzorami indisch blau i china blau upolowana za grosze na allegro

dziki bez rósł przy drodze- pachnie jak nic innego na świecie:)

Stare ratanowe fotele pomalowałam wybielającym lakierem i dzięki temu złapały bardzo ładny odcień- chyba to samo zrobię ze skrzynią, która stoi obok kanapy:)








Pozdrawiam wszystkich cieplutko

i oczywiście cały czas zapraszam na letnie  CANDY 

15.06.2013

Summertime candy II


Witajcie Kochani!
Lato tuż, tuż; na dodatek w lipcu miną dwa lata od chwili kiedy napisałam swój pierwszy post w blogu KALINKI SUMMERHOUSE i myślę, że to dobry moment żeby zaprosić wszystkich na drugie, letnie candy- 
candy na lato 2013.
Mam dla Was piękny dzbanek w kolorach lata, zaprojektowany przez Jet- artystkę współpracującą ze znaną holenderską firmą Ter Steege (Jet by Ter Steege). 


 


Dzbanek jest duży (19 cm wysokości), bardzo pojemny (1,5 l), w środku różowy. 
Na pewno znajdzie się dla niego mnóstwo zastosowań.    

Zasady takie, jak zwykle w  candy: 
- komentarz pod postem
-podlinkowanie zdjęcia na Waszych blogach (dowolnie- zdjęcie nr 1 lub 3)
- oczywiście miło mi będzie jeśli przy okazji dołączycie do obserwatorów mojego bloga 

Na zgłoszenia czekam do 14 lipca 2013
Zapraszam serdecznie!







Pozdrawiam Wszystkich cieplutko
Kalinka




14.06.2013

Zapach lata...



Miałam dzisiaj zamiar napisać tylko o urodzie kwiatów peonii i ich pięknym, niezwykle intensywnym zapachu- mnie osobiście kojarzącym się z upalnym latem (kiedy jet gorąco peonie pachną znacznie intensywniej, niż wtedy kiedy jest chłodno). A te, które przyniosłam do domu pachną obłędnie, więc chyba w końcu przyjdzie lato...
Ale peonie to nie jedyna przyjemność jaką sobie sprawiłam; druga była w paczce, przyniesionej przez kuriera: piękny pojemnik od Lene Bjerre, który znalazłam w ofercie sklepu Casa Bianca.
Metalowy pojemnik Cosette w szare paski z gałązkami mięty był  od dawna obiektem moich westchnień- oczami duszy widziałam jak pięknie wygląda w mojej szaro-beżowej kuchni (tej "domowej":)) I nie pomyliłam się: jest nawet ładniejszy niż myślałam, a na dodatek bardzo duży i pojemny (jak widać na zdjeciu wielkości mojego ulubionego białego dzbanka Mynte od Ib Laursen).
Ale to nie koniec niespodzianek: Ania, właścicielka sklepu Casa Bianca do mojego zamówienia dołączyła jeszcze niespodziankę:piękny szklany lampionik w kolorze fioletowym (ale trafiła z kolorem!)  i katalog Lene Bjerre (tu). Dziękuję!






 






Ściskam Was i zmykam do pracy!
Buziaki!


P.S. A jutro zapraszam wszystkich na nowe, letnie "candy"

12.06.2013

GreenGate Autumn/Winter 2013


Trudno- nie zaczęło się jeszcze nawet lato, ale:
-ponieważ właśnie dzisiaj pojawił się online nowy katalog firmy Green Gate na jesień i zimę 2013
-i ponieważ mam ogromną słabość nie tylko do porcelany, ale do wszystkiego co produkuje GG
(co pewnie zauważyliście:)),
to postanowiłam od razu podzielić się tą informacją ze wszystkimi wielbicielami Green Gate.

Kolekcja jest piękna: dużo moich ukochanych szarości i beży, przeplatanych pastelami; kilka nowych wzorów- między innymi kratka i gwiazdki, których nie było dotychczas we wzornictwie GG. Do tego klasyczna, świąteczna paleta bieli i czerwieni i jesienne, śliwkowe fiolety
zresztą- zobaczcie sami...
























wszystkie fot. (i jeszcze więcej ) znajdziecie na stronie GreenGate


Ściskam Was i ponownie zagłębiam sie w ogladanie katalogu:))
Buźki!


P.S. Produkty GreenGate w Polsce dostępne są m. in. w takich sklepach internetowych (mogę je z czystym sumieniem polecić, bo korzystałam i jestem bardzo zadowolona z zakupów:))







11.06.2013

Sarah Richardson: Country Living- Residence


O domach urządzonych przez kanadyjską projektantkę wnętrz Sarah Richardson pisałam już kilka razy, ponieważ bardzo lubię jej lekki, niewymuszony styl. Piękny, letni dom Sary (tu) stał się zresztą jedną z głównych inspiracji w czasie remontu naszego domku letniskowego.

Tym razem kilka zdjęć z innego, wiejskiego domu odnowionego przez Sarah i jej ekipę:





























09.06.2013

Meringa na zyczenie czyli moja czekoladowa mini- Pavlova


Przepis na tę bezę obiecałam już wielu osobom i wywiązuję się z obietnicy- są zdjęcia i jest przepis:)
Dla niewtajemniczonych szybciutko wyjaśniam: kilka dni temu taką bezę zrobiłam z moimi młodszymi dziećmi w finale konkursu kulinarnego "Smacznie, zdrowo, kolorowo", w którym braliśmy udział, i w którym  nota bene zajęliśmy pierwsze miejsce (ex aequo z jeszcze jedną rodzinką).





Zadaniem finałowym tego konkursu było przygotowanie obiadu składającego się z przystawki, zupy, dania głównego i deseru. O przystawce, daniu głównym i zupie może kiedyś przy okazji- dzisiaj deser.
Naszym deserem była właśnie czekoladowa mini Pavlova, która bardzo wszystkim smakowała. 
Chwalił ją bardzo nawet Robert Makłowicz, który był jednym z jurorów w tym konkursie.
Piękne zdjęcia z konkursu, który odbywał się w hotelu Tobaco możecie obejrzeć na stronie 
Dziennika Łódzkiego, a obszerną relację przeczytacie na stronach Gazety Wyborczej
Finał był w poniedziałek 3 czerwca i było naprawdę gorąco.
Nam już trochę opadły emocje i dzisiaj na potrzeby blogowe, na spokojnie upiekliśmy po raz kolejny naszą finałową bezę.
Ten lekki deser jest idealny na nadchodzące lato: bezę z bitą śmietaną można udekorować w zasadzie każdymi owocami: truskawkami, borówkami, malinami, porzeczkami itd...





Czekoladowa mini Pavlova:

- 4 białka
-szczypta soli
-200 g cukru (najlepiej drobnego)
-5 kropli octu balsamicznego (niekoniecznie:)
-2 płaskie łyżki stołowe kakao
-50 g gorzkiej,  posiekanej czekolady

-250 g śmietany 30% 
-2 łyżki drobnego cukru

Piekarnik rozgrzać do 180 st. C. Białka z solą ubić na sztywna pianę, dodawać stopniowo po jednej łyżce cukru, cały czas ubijając; wsypać kakao i wlać balsamico, wymieszać, na koniec dodać czekoladę i delikatnie zamieszać. Na blachę wyłożoną papierem do pieczenia nałożyć łyżką bezy o średnicy ok. 6-8 cm. Wstawić do piekarnika i od razu zmniejszyć temperaturę do 150 st. (do 140 st.  z termoobiegiem) i piec przez 30 minut. Po 30 minutach wyłączyć piekarnik i pozostawić bezy jeszcze na 30 minut (nie otwierać piekarnika). Ubić śmietanę na sztywno, dodać cukier i jeszcze chwilę ubijać. 
Udekorować bezy bitą śmietaną i owocami- można posypać je dodatkowo startą czekolada lub polać sosem miętowym (listki świeżej mięty utarte w moździerzu z cukrem i odrobiną wody)





Uwagi:

  1.  Żeby beza się udała trzymajcie się ściśle proporcji cukru, czekolady i kakao i nie zmieniajcie temperatury pieczenia. Przejrzałam dziesiątki przepisów na bezę, piekę ją od lat i to jest podstawowy wniosek jaki wyciągnęłam z lektury i z własnego doświadczenia:P
  2. Jeśli jajka są bardzo duże (albo bardzo małe) ilość cukru można zmienić o +/- 10g
  3. Białka trzeba perfekcyjnie oddzielić od żółtek- jeśli do białek wpadnie chociaż trochę żółtka, nie ubijecie sztywnej piany
  4.  Jajka nie powinny być schłodzone (co sugerują niektóre przepisy)- używam zawsze jajek wyjętych kilka godzin wcześniej z lodówki
  5. Ubijamy na najwyższej mocy miksera (obowiązkowa jest ta szczypta soli:))
  6. Cukier dosypujemy do ubitej piany partiami, najlepiej po jednej łyżce
  7. Świeżutkie jajka ubijają się znacznie gorzej (sic!) niż te trochę starsze
  8. Żółtka z jajek użytych do bezy możecie wykorzystać do zrobienia sosu holenderskiego, który podacie ze szparagami i jajkiem w koszulce- to była nasza konkursowa przystawka. Wymyśliłam taki zestaw, bo w mojej "oszczędnej", wielkopolskiej głowie nie mieściło się, że można te 4 żółtka wyrzucić do kosza:*** (piszę w "wielkopolskiej", bo   pochodzimy co prawda z centralnej Polski, ale z tej części, której bliżej do Wielkopolski niż do Mazowsza:))) Przepis na szparagi z jajkiem po benedyktyńsku podam przy okazji jeśli będzie na niego zapotrzebowanie
  9. Nie używajcie śmietany w spray'u- ubicie kremówki zajmuje zaledwie 5 minut, a taką sztuczną śmietaną popsujecie sobie tylko deser:P 











Pozdrawiam Was cieplutko Kochani, lato już niedługo:)

Pa!



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...