02.06.2015

Wyniki i… moje kawy


Wiem, wiem! Bardzo niecierpliwie czekacie już na wyniki, ale zanim przejdę do sedna, to opowiem Wam moją kawową historię:) Przeczytałam ogromną ilość Waszych komentarzy i pięknych kawowych opowieści, za które bardzo serdecznie dziękuję. To była dla mnie duża przyjemność, zwłaszcza, że po wieloma z nich mogłabym się podpisać- ja też uwielbiam kawę i nie wyobrażam sobie bez niej ani jednego dnia. Tak jest od wielu, wielu lat- nawet wolę nie wspominać od ilu, bo tak naprawdę swoją pierwszą kawę, zaparzoną tylko i wyłącznie dla mnie, wypiłam kiedy miałam sześć lat:) Tak, tak- dobrze przeczytaliście- 6 xD 
W domu moich wujków-dziadków z którymi jako dziecko spędzałam bardzo dużą ilość czasu, zawsze po południu dorośli pili kawę- taką nasypaną do szklanki i zalaną wrzątkiem (to były przecież czasy PRL-u:)), ale za to świeżo zmieloną w starym, ręcznym młynku i - ex tempore- zaparzoną. Uwielbiałam zarówno ten unoszący się w całym domu aromat, jak i wyrazisty smak kawy i pewnego dnia w końcu dostałam swoją pierwszą kawę- a właściwie pół kawy z porcją lodów waniliowych… 
Od tego momentu poczułam się dorosła:)) 
Oczywiście w ciągu lat pojawiały się nowe metody parzenia kawy, zmieniały się "kawowe" mody; zmieniali się ludzie, w których towarzystwie piję kawę i moje "kawowe" zwyczaje, ale miłość do kawy pozostała niezmienna.
Dlatego z ogromną radością zorganizowałam dla Was konkurs, w którym nagrodą jest ten kawowy gadżet.
Żałuję, że ekspres jest tylko jeden, bo najchętniej obdarowałabym wszystkich miłośników kawy!







Jeszcze raz dziękuję za wszystkie komentarze i… ogłaszam, że ekspres Ariete wędruje do

Gratuluję serdecznie i bardzo poproszę o adres do wysłania nagrody
(na maila: kalinki.summerhouse@op.pl)

Pozdrawiam cieplutko, dziękuję wszystkim za udział w zabawie oraz bardzo, bardzo dziękuję sponsorowi - sklepowi Rossi.pl za tę fantastyczną nagrodę, którą ufundował!

A już za niedługo zapraszam na kolejny post z Kalinek- będzie również "kawowy"

PA!!!

16.05.2015

KALINKI 2015



Tym razem nie będę dużo pisać, bo to pierwszy post z naszych Kalinek, które po zimie przywracamy do życia:)
Posprzątaliśmy, wyszorowaliśmy drewnianą podłogę, rozpakowałam moje porcelanowe skarby, wyprałam zasłony, zawiesiłam nową zasłonkę pod zlewem, przyniosłam z ogrodu kwitnące i pachnące gałęzie, wpuściłam dużo słońca, światła i ciepła...
I teraz czekamy już tylko na lato:)





















Porcelana vintage, wzór indisch blau: z pchlich targów i aukcji internetowych
-Niebieska porcelana Green Gate,  płyn do naczyń, ręczniczek "1": ScandiShop
*
metalowy stojak na kubeczki Ib Laursen: FromNord
(zawsze chciałam mieć coś takiego w kalinkowej kuchni:))
*
czajnik z gwizdkiem Villeroy & Boch, przepiękna seria "Old Luxembourg"- najbardziej ekskluzywna rzecz w naszym domku letniskowym:) (znajdziecie go tutaj)








Do zobaczenia w następnych "letniskowych" postach moi kochani

Ściskam Was mocno

 PA!



P.S. Nadal wszystkich, którzy kochają kawę (i nie tylko tych:)) zapraszam na konkurs
-do wygrania ten piękny ekspres do kawy!- szczegóły TUTAJ











13.05.2015

Konkurs z ekspresem



Obiecałam dzisiaj rano, że wieczorem zaproszę Was na konkurs i obietnicy dotrzymuję:)
Myślę, że nagroda jaką dla Was przygotowaliśmy zachwyci każdego, bo jest naprawdę wyjątkowa!
Zresztą wystarczy spojrzeć na baner...



No właśnie tak!
To ten wspaniały ekspres do kawy w stylu retro w przepięknym czereśniowym kolorze!
Sponsorem nagrody jest znany Wam na pewno bardzo dobrze sklep

ROSSI. PL
Magia Wnętrza

Rossi to miejsce, gdzie w zasadzie można znaleźć każdy dodatek, jaki tylko potrzebujemy do domu, w tym także wiele marek reprezentujących  genialne skandynawskie wzornictwo (m. in, Menu z linią zaprojektowaną przez Norm Architects, o której pisałam w poprzednim poście; kultową markę Eva Solo czy przepiękne szkło HolmeGaard).
Znajdziemy tutaj także oryginalne przedmioty z ekskluzywnego, włoskiego designu (więcej o luksusie na co dzień przeczytacie TUTAJ), w tym najlepsze na świecie włoskie ekspresy do kawy wielu uznanych marek.


Firma Rossi obchodzi w tym roku swoje dziesiąte urodziny i z tej okazji ufundował tę bardzo cenną i piękną nagrodę dla wszystkich czytelników i sympatyków bloga.

Ekspres toskańskiej firmy ARIETE- współfundatora nagrody- to model "Cafe Retro" 1388.
Występuje w dwóch wersjach kolorystycznych: czerwonej i czarnej (do obejrzenia TUTAJ)

Jest to model o niezwykle ciekawej linii, pasującej zarówno do wnętrz stylowych, jak i ultranowoczesnych, na zasadzie kontrastu. Myślę, że niezależnie od tego, gdzie się znajdzie, na pewno doda uroku każdej kuchni:)
Jest również bardzo funkcjonalny, bo wyposażony został w filtr zarówno do kawy sypanej, jak i w kapsułkach i dyszę Maxi Cappuccino!

Piękny, prawda?







JAKIE SA WARUNKI UDZIAŁU W KONKURSIE?
Takie, jak zwykle:)


1. Pozostaw komentarz pod tym postem- możesz napisać dlaczego lubisz kawę, ale nie jest to warunek konieczny:)) 
2. Udostępnij u siebie na blogu banerek konkursowy z linkiem do tego posta
3. Osoby anonimowe, nie posiadające bloga pozostawiają w komentarzu adres e-mail
4. Opowiedz o konkursie wszystkim znajomym uwielbiającym kawę :)


SZCZĘŚLIWY ZWYCIĘZCA ZOSTANIE OGŁOSZONY 2.06.2015

Konkurs potrwa do 01.06 do północy!

ZAPRASZAMY DO ZABAWY i... POWODZENIA!




Brunch



…czyli migawki z weekendowego przedpołudnia, które spędziliśmy w domu- głównie przy stole, przedłużając sobie śniadanie do godzin popołudniowych...
Uwielbiam takie momenty, kiedy po pracowitym tygodniu, mając jednocześnie w perspektywie kolejny ciężki tydzień, mogę spędzić z całą rodziną długie godziny na leniuchowaniu i przygotowywaniu smakołyków:)
Oczywiście najbardziej lubię gotować w mojej "kalinkowej"kuchni, ale na razie jest trochę za zimno, żeby nocować w domku letniskowym, więc dzisiaj jeszcze ostatni post z mojej kuchni z domu całorocznego.
Jak już kiedyś pisałam, ta moja kuchnia kilkunastoletnia kuchnia od pewnego czasu wymaga gruntownego remontu, ale ciągle są jakieś ważniejsze sprawy (teraz np. remont mieszkania Mi:)) i sprawa odwleka się tak od kilku lat… Trudno:) Ale "uaktualniam" ją sobie co jakiś czas nowymi dodatkami i chyba dzięki temu cały czas lubię spędzać w niej czas.
Dzień zaczynamy oczywiście od kawy.
Jednej. Potem drugiej. Najczęściej z kawiarki Mukka, ponieważ od razu mamy pyszne cappuccino.
Do tego jakaś drobna przekąska zanim wstaną dzieci i zaczniemy robić prawdziwe śniadanie











O tej kawiarce Mukka pisałam już wiele razy, bo nie wyobrażam sobie rozpoczęcia dnia bez pysznego cappuccino, które robi się w niej w kilka minut




Do nakładania kawy do ekspresu mam taką fajną łyżeczkę- od razu z klipsem, który zamyka torebkę z kawą, żeby niepotrzebnie nie traciła aromatu (Nicolas Vahe- w sklepie Amazingdecor)




W taki leniwy, weekendowy poranek najważniejsze decyzje do podjęcia, to takie w którym kubeczku wypić kolejną kawę- tym do latte z Green Gate (ScandiShop), czy może w delikatnej filiżance z uszkiem z House of Rym- od kilku miesięcy moja nowa "porcelanowa miłość" (Decor Nation)




Ale żeby nie było, że kompletnie nic nie robimy w weekend, to np. uczymy się nowych słówek
Jak powiedzieć "dzień dobry!" w różnych językach? Najlepsza jest w tym oczywiście uzdolniona lingwistycznie Mi, ale reszta rodziny też się wykazuje niezłą wiedzą:)))













Moje ulubione wiosenne śniadanie to przede wszystkim grzanki z twarożkiem i rzodkiewką,
z dużą ilością pieprzu (soli prawie nie używam- tak jest zdrowiej:)
Pieprz za to w dość dużych ilościach- grubo, świeżo zmielony





Podobnie pomidory z bazylią- też z dużą ilością świeżo zmielonego pieprzu:)
Taki efekt grubego mielenia dają niektóre młynki. Dla mnie rolls- roycem wśród młynków są Bottle Grinder zaprojektowane przez skandynawski duet Norm Architects dla firmy Menu. Nie tylko mielą ziarenka pieprzu lub innych przypraw na dowolną grubość, ale też- co chyba najważniejsze- mielona przyprawa wylatuje od góry i kiedy młynek stoi nie używany, nie osypuje się na blat kuchenny czy stół. Do tego oszczędny, minimalistyczny design, doskonałej jakości tworzywo, z którego są wykonane; drewniane pokrętło, które przypomina korek butelki i możliwość wyboru z kilku zestawów kolorystycznych. Ja wybrałam sobie zestaw czarno-szary, ale przyznam, że bardzo kusiły mnie rownież różowe i niebieskie:)
Jakie są kolory Bottle Grinder można zobaczyć na stronie sklepu Rossi. pl



















Kulinarnym hitem wiosny są oczywiście szparagi:)
Moja rodzina najbardziej lubi takie grillowane z sosem holenderskim i jajkiem w koszulce- jeśli ktoś chciałby mój przepis to wieczorem jeszcze dorzucę do posta:)




Czasami robię je też bez jajka, z samym sosem, na grzance z pełnoziarnistego pieczywa- są przepyszne!!!






I to na tyle w tym poście, zmykam do pracy, a wieczorem zapraszam na kolejnego posta:)

No właśnie tak!

Pewnie zauważyliście, ze na moim blogu rzadko, a nawet bardzo rzadko organizuję konkursy, więc chciałabym to nadrobić i zapraszam Was dzisiaj na konkurs, w którym
będzie można wygrać przepiękną nagrodę… Jaką? Niespodzianka już czeka:)


UPDATE

Grillowane szparagi z jajkiem w koszulce i sosem holenderskim

SOS HOLENDERSKI
-100 g rozpuszczonego masła
-3 żółtka (to ważne!- muszą mieć w temperaturę pokojową)
-sok z połowy cytryny
-sól i świeżo zmielony czarny pieprz

Żółtka ubić na puszystą masę z sokiem z cytryny i solą; kiedy zrobią się jasne dodawać powoli rozpuszczone masło a na końcu pieprz. 

JAJKA W KOSZULCE
-4 jajka (na cztery osoby lub dwie bardzo głodne)

Zagotować wodę w szerokim rondlu - wody musi być około 5-7 cm, kiedy zacznie wrzeć zmniejszyć ogień do minimum. Jajko ostrożnie wbić do małej miseczki i jeszcze bardziej ostrożnie zsunąć do gotującej się, osolonej wody. Jeśli rondel jest szeroki można włożyć tam jeszcze jedno jajko. Wyjąć łyżką cedzakową po ok 5 min. - białko musi być ścięte od spodu i na wierzchu, żółtko płynne.

GRILLOWANE SZPARAGI
-pęczek szparagów (ok. 6-8 sztuk na osobę)
-oliwa

Umyte i osuszone szparagi smażyć partiami na patelni grillowej (lub zwykłej) z ok. 1 łyżką oliwy przez 5-6  minut, ulozyc na talerzu, nałożyć na nie jako i polać sosem.








Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kalinka