21.04.2015

Living in 33 square meters


Wszyscy, którzy zaglądają na mój Instagram pewnie domyślają się, o czym będzie dzisiejszy post:)
Niewtajemniczonym wyjaśniam od razu- nie będzie ani o Kalinkach, ani nawet o naszym domu całorocznym, ale o zupełnie innym rodzaju mieszkania, a właściwie mieszkanka, które zajmowało mój czas od kilku tygodni. Mieszkanka- bo to raptem 33 metry kwadratowe:)
Ale od początku...
Jak Wam kiedyś pisałam, nasza najstarsza córka studiuje kilkaset kilometrów od rodzinnej Łodzi i praktycznie nie mieszka już z nami w domu. Ostatni rok spędziła na stypendium w Chinach, więc nie zajmowały nas jej sprawy mieszkaniowe, ponieważ mieszkała sobie w mniej lub bardziej przytulnym pekińskim akademiku:) 
Ale w lutym wróciła z powrotem na UG i "nagle"okazało się, że przecież gdzieś musi mieszkać... Zaczęliśmy więc na szybko szukać mieszkania do wynajęcia i równie szybko stwierdziliśmy, że to wcale nie jest takie oczywiste. 
Po pierwsze wynajęcie mieszkania w Gdańsku lub Trójmieście w dogodnej lokalizacji (najlepiej Oliwa, bo tam znajduje się Uniwersytet) to bardzo trudna sprawa, po drugie jak już nawet znajdzie się jakieś mieszkanie, to niestety zwykle nie spełnia ono podstawowych wymagań (nie tylko estetycznych, ale nawet higienicznych), po trzecie ceny wynajmu są koszmarne! Miesięcznie tyle co... rata kredytu hipotecznego:)
No i tak! Kupiliśmy:) 
Na rynku wtórnym, do generalnego remontu, który trzeba będzie zrobić w wakacje, ale dość duże jak na kawalerkę, bo 33 metry kwadratowe, z dwoma osobnymi pokoikami i na dodatek- 300 metrów od morza! Za bardzo dobrą cenę, 15 minut tramwajem do uczelni, w czteropiętrowym bloku ze szczególnym klimatem lat siedemdziesiątych… Chyba nieźle?



tak mniej więcej wygląda rozkład mieszkania:






W ten weekend zrobiliśmy szybki lifting mieszkanka, czyli tzw. remont w 48 godzin i Mi wprowadziła się do swojego nadmorskiego mieszkanka.
Remont polegał na pomalowaniu ścian na biało, sprzątaniu i wstawieniu niezbędnych sprzetów: materaca do spania, biurka, krzesła i "szafy" pod postacią drążka na ubrania:)
Generalny remont- tak, jak już napisałam planujemy na lato, bo w zasadzie wszystko wymaga tam wymiany. Podłoga z mozaiki parkietowej wygląda co prawda na zdjęciach całkiem, całkiem, ale w rzeczywistości skrzypi przeokropnie i niektórych miejscach się zapada.




Szczególnym "zjawiskiem" jest w tym mieszkaniu okno pomiędzy kuchnią, a sypialnią- nigdy wcześniej nie widziałam takiego rozwiązania:))



Po malowaniu sypialni od razu powiesiłam zasłony- tkanina najszybciej ociepla i ubiera takie wnętrza
Materac na podłodze, stołek- drabinka w roli szafki nocnej i w sypialni można juz zamieszkać:)
Materac 140 cm zajmuje większą część tej sypialni, która ma 198 cm szerokości

Zasłony, materac, narzuta, lampka i stołek: IKEA


W sobotę pojechałyśmy z Mi do H&M Home w Gdyni, gdzie akurat trafiłyśmy na akcję rabatową -20%, więc zaszalałyśmy z dodatkami: poduszki, świece, akcesoria w pięknym kolorze miedzi sa właśnie z H&M











Z IKEA jest tez ten komplet pościeli Nattljus- chyba najtańszy, a jednocześnie bardzo efektowny



Living doczekał sie póki co tylko malowania i biurka i... dywanu:)



Kolorowy dywan (IKEA), folkowe poduszki w paski (TK Maxx) to pomysł Mi, która po roku spędzonym w najbardziej kolorowym kraju świata przyzwyczaiła się i potzebuje takich mocnych wrażeń kolorystycznych!



Jak widzicie tutaj jeszcze bardzo wiele trzeba zrobić, podobnie jak w kuchni i łazience, których widoku póki co Wam oszczędzę:)



Obowiązkowe sukulenty na oknie kupione przy okazji zakupów spożywczych w Biedronce i konewka z H&M Home- też miedziana:)

Zdjęcia robiłam telefonem, bo nie zabrałam ze sobą aparatu, więc są takie sobie






Te dwa zdjęcia powyżej zestawiłam celowo, bo kolory morza, nieba i piasku w wietrzny dzień były moją główną inspiracją do malutkiej sypialni w mieszkaniu położonym 300 metrów od Bałtyku...

Do miłego!

Kalinka:)


P.S. Jesli macie własne doświadczenia w urządzaniu takich małych wnętrz lub ciekawe linki z propozycjami rozwiązań funkcjonalnych do kawalerek - to z radością przyjmę każdą sugestię- prawdziwy remont dopiero przed nami!


05.04.2015

HAPPY, HAPPY EASTER!


Kochani Moi!
 Prosto z kuchni wypełnionej świątecznymi aromatami, gdzie przez cały dzień piekłam, gotowałam, siekałam i mieszałam- z radością przesyłam Wam życzenia najpiękniejszych, rodzinnych Świąt Wielkanocnych!
Dużo radości i optymizmu, wiosennego słońca na świąteczne spacery, pyszności na wielkanocnym stole i oczywiście mnóstwo śmiechu i zabawy w Lany Poniedziałek:)






Miałam nadzieję, że świąteczne życzenia będę mogła przesłać Wam w tym roku z Kalinek, ale niestety pogoda spłatała nam figla, było bardzo zimno, a nawet śnieżnie przez  ostatnich kilka dni i nic nie zapowiadało ciepłej wiosny. 
Z żalem musiałam zrezygnować z urządzenia świątecznego śniadania na werandzie letniskowego domku 
Zdjęcia są więc dzisiaj po raz kolejny z naszego całorocznego domu, ale mam nadzieję, że już niedługo przyjdzie prawdziwa ciepła wiosna i w końcu zacznie się "sezon letniskowy"















Mazurek kajmakowy- jeden z naszych ulubionych:)


















Lulu poważna i dostojna- na wiosnę powiększy się kocia rodzinka:)





Ściskam Was świątecznie, wiosennie

Kalinka;)





Dzbanek i filiżanka, różowy pled House of Rym - Decornation
Biały wazon Tine K Home, donice origami Madam Stoltz - Chwila Inspiracji
Naczynia w paski Tine K Home- Hand Made Home
Kubki Green Gate - Scandi Shop
Wazony w paski Kahler Design



11.03.2015

Second life czyli wiosenne porzadki na blogu


Czy wierzycie w przypadek, przeznaczenie, zbieg okoliczności, zrządzenie losu, czary- mary i inne takie? 
Ja nie za bardzo- co nie zmienia faktu, że właśnie przez taki przypadek piszę dzisiejszego posta i co więcej ten przypadek zdecydował o losach mojego bloga;) 
Jaki przypadek?
Otóż nie dalej jak cztery dni temu zastanawiałam się nad przyszłością mojego bloga, a dokładnie nad definitywnym zamknięciem tej przestrzeni, na którą kompletnie nie mam czasu i która z założenia jest sezonowa tak, jak letnisko:) 

Rozmyślałam tak sobie przez kilka dni i właściwie byłam już gotowa kliknąć "usuń bloga"... 
 I tu właśnie zadziałał PRZYPADEK
No bo jak inaczej nazwać fakt, że dzisiaj dostałam maila z bardzo miłą informacja o tym, że mój blog znalazł się w ścisłej czołówce Rankingu Blogów Wnętrzarskich

A znalazł się tam przede wszystkim dzięki Wam- moi Kochani czytelnicy-  za co bardzo, bardzo dziękuję:) 
Za to, że jesteście ze mną już ponad trzy lata: czytacie, komentujecie i cały czas zaglądacie do mnie- nawet zimą, kiedy letnisko Kalinki śpi, a ja piszę bardzo rzadko- jeden, dwa posty w miesiącu... 

Wyróżnienie jest dla mnie tym bardziej miłe, że pojawiło się bardzo niespodziewanie, na dodatek z miejsca, o którym do tej pory nie miałam pojęcia. Nazywa się Blogi Wnetrzarskie i  zdecydowanie je Wam polecam!

A skoro już "przypadek" zdecydował, że nie zamykam bloga, to postanowiłam przeprowadzić na nim wiosenne porządki, poprawić, zaktualizować czyli dać mu drugie życie:)
Jednym słowem: WIELKIE PRANIE!




A jak pranie, to łazienka (bo pralni nie posiadam:))
Moja ukochana domowa łazienka, chyba najbardziej dopracowane wnętrze w naszym całorocznym domu i kilka ładnych gadżetów: mydło i balsam do rąk o nazwie- nomen omen- Summer Bloom (Blomingville z Amazing Decor ),
świeczniki Nappula (Iittala) i szary pled Tu es la vague
 z House of   Rym. 
Tekstylia z tej firmy kompletnie zawróciły mi w głowie: są piękne (projektowała je znana szwedzka projektantka Anna Backlund) miękkie, ręcznie tkane, delikatne ze 100% bawełny- na zimę i lato. 
Jesli chcecie zobaczyć inne wzory pledów, porcelanę House of Rym i świetne wzornictwo polskich projektantów zajrzyjcie do Magdy i jej sklepu Decor Nation




Na koniec fotka z mojego IG, nowy, juz 15-ty numer magazynu Kinfolk i jeszcze raz podziękowania dla wszystkich czytelników bloga!






No to zostaję:)
Pa!!!



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kalinka