11.03.2015

Second life czyli wiosenne porzadki na blogu


Czy wierzycie w przypadek, przeznaczenie, zbieg okoliczności, zrządzenie losu, czary- mary i inne takie? 
Ja nie za bardzo- co nie zmienia faktu, że właśnie przez taki przypadek piszę dzisiejszego posta i co więcej ten przypadek zdecydował o losach mojego bloga;) 
Jaki przypadek?
Otóż nie dalej jak cztery dni temu zastanawiałam się nad przyszłością mojego bloga, a dokładnie nad definitywnym zamknięciem tej przestrzeni, na którą kompletnie nie mam czasu i która z założenia jest sezonowa tak, jak letnisko:) 

Rozmyślałam tak sobie przez kilka dni i właściwie byłam już gotowa kliknąć "usuń bloga"... 
 I tu właśnie zadziałał PRZYPADEK
No bo jak inaczej nazwać fakt, że dzisiaj dostałam maila z bardzo miłą informacja o tym, że mój blog znalazł się w ścisłej czołówce Rankingu Blogów Wnętrzarskich

A znalazł się tam przede wszystkim dzięki Wam- moi Kochani czytelnicy-  za co bardzo, bardzo dziękuję:) 
Za to, że jesteście ze mną już ponad trzy lata: czytacie, komentujecie i cały czas zaglądacie do mnie- nawet zimą, kiedy letnisko Kalinki śpi, a ja piszę bardzo rzadko- jeden, dwa posty w miesiącu... 

Wyróżnienie jest dla mnie tym bardziej miłe, że pojawiło się bardzo niespodziewanie, na dodatek z miejsca, o którym do tej pory nie miałam pojęcia. Nazywa się Blogi Wnetrzarskie i  zdecydowanie je Wam polecam!

A skoro już "przypadek" zdecydował, że nie zamykam bloga, to postanowiłam przeprowadzić na nim wiosenne porządki, poprawić, zaktualizować czyli dać mu drugie życie:)
Jednym słowem: WIELKIE PRANIE!




A jak pranie, to łazienka (bo pralni nie posiadam:))
Moja ukochana domowa łazienka, chyba najbardziej dopracowane wnętrze w naszym całorocznym domu i kilka ładnych gadżetów: mydło i balsam do rąk o nazwie- nomen omen- Summer Bloom (Blomingville z Amazing Decor ),
świeczniki Nappula (Iittala) i szary pled Tu es la vague
 z House of   Rym. 
Tekstylia z tej firmy kompletnie zawróciły mi w głowie: są piękne (projektowała je znana szwedzka projektantka Anna Backlund) miękkie, ręcznie tkane, delikatne ze 100% bawełny- na zimę i lato. 
Jesli chcecie zobaczyć inne wzory pledów, porcelanę House of Rym i świetne wzornictwo polskich projektantów zajrzyjcie do Magdy i jej sklepu Decor Nation




Na koniec fotka z mojego IG, nowy, juz 15-ty numer magazynu Kinfolk i jeszcze raz podziękowania dla wszystkich czytelników bloga!






No to zostaję:)
Pa!!!



15.02.2015

Winter pleasures


Witam Was moi Kochani w ten zimowy, lutowy dzień. U nas było dzisiaj wyjątkowo ciepło i słonecznie- czuło się wiosnę wiszącą w powietrzu, nadchodzącą już wielkimi krokami. Ja dzisiaj jednak jeszcze nie wiosennie, ale bardzo zimowo, nastrojowo i romantycznie:)
Bardzo zimowo- bo dziś w nocy wróciliśmy z naszych narciarskich ferii- w doskonałej formie,  naładowani pozytywną energią wiatru, słońca, śniegu i czystego górskiego powietrza. Dla mnie taki zimowy wyjazd na narty to najważniejsze wakacje w roku i o ile latem mogę spokojnie nigdzie nie wyjeżdżać i spędzić urlop na działce, to nart nigdy nie odpuszczam:) Zima to zresztą moja ulubiona pora roku i cieszy mnie wszystko co ma z nią jakikolwiek związek: śnieg, mróz, lód, oszronione drzewa, sople lodu zwisające z dachu, kubek gorącej herbaty, rozgrzewającej po zimowym spacerze, kiedy opatulona pledem czytam książkę lub przeglądam piękny magazyn. Takie właśnie cudo wpadło mi w ręce wczoraj zupełnie przypadkowo- znany Wam zapewne magazyn Jeanne d'Arc Living leżał sobie na półce z czasopismami na małej stacji benzynowej i nie mogłam się oprzeć pokusie, żeby go sobie nie kupić:) Widziałam go wiele razy w sieci, ale mieć go "w realu" to zupełnie co innego...  







Takie zimowe obrazki oglądaliśmy codziennie z naszego okna







Paczuszkę ze ScandiShop z pięknym kubeczkiem i łyżeczką z mojego ulubionego Green Gate odebrałam w przeddzień  naszego wyjazdu i nie miałam okazji nimi się nacieszyć:) Cudna seria Ziggy to jeden z moich faworytów nowej kolekcji- dziękuję!!!










Mnóstwo pięknych inspiracji z magazynu Jeanne d'Arc- wnętrzarskich, lifestylowych, kulinarnych, DIY- np taka urocza kompozycja z sukulentów




A to mój własny sukulent i piękny kalendarz z Decor Island (dzięki Aguś!), w którym zaznaczyłam bardzo ważny dzień w zyciu naszej rodziny-  7-go lutego Mi wróciła do domu po rocznym stypendium w Chinach. 




 I na koniec migawki ze stoku:




Widok na Alpy zrobiony iPhonem w trybie panorama- zawsze kiedy go używam do końca nie wiem co wyjdzie, ale efekt zazwyczaj jest fajny:)



A  w następnym poście moje kulinarne odkrycie ze stoku- będzie pysznie!!!
Pa:)



01.02.2015

Gofry z gruszkami, imbirem i mascarpone



U nas właśnie zaczęły się ferie szkolne i moje dzieci z tej
okazji zażyczyły sobie uroczystego pieczenia gofrów:)
 Ten "ceremoniał" odbywa się tylko wtedy kiedy mam baaaardzo dużo czasu, bo niestety moja malutka gofrownica jest mało wydajna i proces  robienia gofrów, a dokładnie maleńkich goferków dla całej rodziny trwa i trwa... 
Ale dzisiaj, w pierwszy dzień ferii, zgodnie z obietnicą upiekłam górę gofrów, do których zrobiłam lekki krem z serka mascarpone z imbirem i gruszkami.




Przepis na gofry podawałam juz kiedyś na blogu (klick)
Krem z mascarpone robi sie bardzo prosto mieszając 1 mały serek z kubeczkiem jogurtu naturalnego, 2 łyżeczkami świeżo utartego korzenia imbiru i 2-ma pokrojonymi w drobną kostkę gruszkami



















na zdjęciach: talerz i miseczka- Duka, przesiewacz do cukru pudru i serwetka- GreenGate, 
róże z dzbanka stojącego w łazience- fotka na Instagramie


Udanych ferii dla wszystkich, którzy właśnie je zaczynają!

Buziaczki !


23.01.2015

Letnisko wg Ib Laursen



Od kilku lat, każdej zimy, kiedy kończy się świąteczne zamieszanie i następujące po nim  noworoczne szaleństwo, z każdym dniem coraz bardziej zaczynam tęsknić za naszym letniskiem i jego luźną, wakacyjną atmosferą. W takie szare, ponure dni, jak dzisiaj, gdy wracam wieczorem do domu i padam na nos po całym tygodniu pracy, marzę sobie, że miło by już było w piątkowe popołudnie pojechać na Kalinki, usiąść na werandzie i napić się herbaty patrząc na zachodzące słońce... Ale niestety to jeszcze kilka miesięcy, zanim otworzymy sezon "działkowy"; póki co oglądam sobie w sieci zdjęcia domków letniskowych, podglądam jak żyją na swoich letniskach inni, szukam inspiracji i nowych pomysłów, żeby nasze Kalinki na wiosnę rozkwitły i cieszyły nas do późnej jesieni.
Przepiękne inspiracje znalazłam tym razem w tegorocznym letnim katalogu Ib Laursen- jednej z moich ulubionych skandynawskich firm. 


W ceramice Mynte zakochałam się już dawno- urocze wzory i pastelowe kolory nie pozwalają przejść obok niej obojętnie.
O mojej MYNTEMANII pisałam kiedyś tutaj (klick). Od początku postawiłam na uniwersalną biel i mam kilka Mynte własnie w tym kolorze, ale w tym roku pojawił się nowy kolor i oszalałam na jego punkcie:)
Nazywa się "cornflower"- ciemnoniebieski, głęboki przypominający... jeans
Prawda, że jest bardzo "kalinkowy"? :))



Do zdjęć w katalogu pozował cudny, stary dom z czerwonej cegły z białymi, podwójnymi oknami- dokładnie w takim mieszkali kiedyś moi dziadkowie...



Na werandzie domu stół do przesadzania roślin- moje ogrodnicze marzenie:)


A w domu wszystko, co Ib Laursen ma swojej ofercie: meble, lampy, kosze, zegary, doniczki, lampiony, wazony i jeszcze, jeszcze więcej:)))










 fot. IB LAURSEN


Cały katalog do obejrzenia TUTAJ

Miłego ogladania w weekend!

PA!!!




12.01.2015

My Everyday Home


Psstryk- i tak minął jeden rok i zaczął się następny- z nowymi nadziejami i radościami, których życzę Wam moi Kochani jak najwięcej i serdecznie witam Was w tym Nowym 2015 Roku!
Oby był szczęśliwy, piękny, pełen sukcesów i miłych niespodzianek:)
I aby obfitował w dużą ilość wolnego czasu- tego życzę zarówno Wam, jak i sobie- bo mnie go zdecydowanie w tym roku brakowało... Z tego, między innymi, wynika moja blogowa nieobecność i warstwy kurzu, jakimi pokrył się w ostatnich miesiącach mój blog;))
Postanowiłam sobie jednak (noworocznie:)), że w tym roku postów będzie znacznie więcej w poprzednim. Oczywiście z większą częstotliwością będą się pewnie pojawiały w sezonie letniskowym, kiedy pełną parą ruszą Kalinki, które są przecież głównym bohaterem tego bloga.
Dzisiaj natomiast będzie post szczególny, do napisania którego zainspirowały mnie maile i komentarze czytelników mojego IG
Jak juz kiedyś Wam pisałam- na instagramie co jakiś czas pojawiają się zdjęcia z różnych części naszego domu całorocznego i potem często pytacie gdzie można kupić tę czy inną rzecz:)
Staram sie zawsze odpowiedzieć, ale może z sie zdarzyć, że gdzieś mi takie pytanie umknie i pozostanie bez odpowiedzi.
Dlatego więc w dzisiejszym poście postanowiłam zabrać Was na krótki tour po zakamarkach naszego domu i oczywiście na SHOPPING- czyli to, co tygrysy lubią najbardziej:))

Pod zdjęciami, które pochodzą z instagrama (stąd ich nie najlepsza jakość, za która bardzo przepraszam) są linki do sklepów internetowych, gdzie robię zakupy

A zatem zapraszam:)



Na zdjęciach poniżej pokój mojej najmłodszej, dziesięcioletniej Mai-
taki troche romantyczno- ekologiczny; juz nie różowy i nie błękitny:) głównie biały,  z elementami surowego drewna




Literki do tworzenia własnych haseł: OMM Design: DECOROLKA
W opakowaniu jest ich bardzo dużo i mozna zrobić kilka napisów. Na jednym ze zdjęć poniżej  jest np. napis Merry Christmas:)
Papierowa torba Le sac en papier dobra na... na wszystko: KAPIBARA
Cudna poduszka w choinki- GRAN z  Fine Little Day- DECOROLKA
Naklejki ścienne - TCHIBO
Krzesło w stylu Eames chair - BRW
Koszyk z trawy morskiej Bloomingville: AmazingDecor
Lampa, drewniana skrzynka, biurko, łóżko, fotel: IKEA

Biurko powstało po złożeniu białego blatu (klick), stojaka czyli kozła z drewna (klick)
i dwóch nóg (klick). Kupując blat trzeba zwrócić uwagę na to, żeby miał taką samą szerokość jak kozioł





Zestaw Cotton Ball Lights w ciepłych odcieniach szarości im karmelu tak nas oczarował, że do orientalnego pokoiku naszej najstarszej córki też kupiłam mały zestaw w bieli, srebrze i złocie. 
Mi wraca za miesiąc z Chin i będzie miała niespodziankę:)


W pokoju Mi glówną rolę gra oczywiście wielkie pudło od wiolonczeli, ale oprócz niego:
meble i lampa wisząca- IKEA, z IKEA także tkanina na nowe obicie starego fotela
marokański puf z bazaru pod Manufakturą
poduszki: H&M Home i Broste Copenhagen: DECOR ISLAND







Na koniec pokój naszego czternastoletniego Jaśka w nieco loftowym klimacie, z nowymi oknami dachowymi jest teraz chyba najfajniejszy ze wszystkich sypialni dzieci



meble: IKEA, BRW
Narzuta w kratę, zasłony , lampa biurkowa: IKEA
Poduszki H&M HOME, Dekoria
Haki- guziki, lampa wisząca- HK Living: NSHome





A poniżej moje własne"domowe biuro" i biblioteka:)


Poduszka w krzyzyki: LIVEBEATIFULLY
Kubek Green Gate: SCANDI SHOP









I nasza sypialnia:






tekstylia, lampy, meble:IKEA
poducha włóczkowa: H&M Home
Kubeczek Sarjaton: Iittala- Almi Decor
Kubek z literką inicjału: Design Letters- kupiony w Sztokholmie, podobnie jak książkę kucharską KINFOLK i wazon Omaggio- niestety piękne produkty firmy Kahler Design są niedostepne w Polsce:(
Za to Kinfolk można kupic w księgarni Bookoff
Podkładki drewniane: FANDOO







I zdjęcie z pokoju do pracy, który urządziliśmy dla mojego małżonka- jest jeszcze tam biurko, ale nie miał kto na nim posprzątać, więc zdjęcia nie będzie:)





I na koniec pokój dzienny zwany livingiem połaczony z jadalnią






 

Świeczniki Nappula: fińska firma Iittala



Serduszka do szafy z pachnacego drewna: Tchibo





I zdjęcia z kuchni- kuchni nie pokaże wam całej, bo czeka na remont:)
smakołyki Nicolas Vahe: AMAZING DECOR
filiżanki: IB Laursen- SCANDI SHOP
deski: H&M Home
Tacka Plattan: KAPIBARA





I nasza Lulu- takiego skarbu nie kupicie w żadnym sklepie:))



Buziaki!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kalinka